Wybory 2010. Kampania bez dyskusji o parytetach

W kampanii wyborczej brakuje debaty na temat najważniejszych problemów - w ogóle nie istnieje problem parytetów. - Po raz kolejny politycy będą zaskoczeni, bo ten żywioł kobiecy coraz bardziej się wzmacnia - uważa Kora. Nadal nie wiadomo, czy podczas drugiego Kongresu Kobiet dojdzie do debaty najważniejszych kandydatów na prezydenta.
Obserwator wyborczy TOK FM i Tokfm.pl - czytaj więcej

Projekt ustawy o parytetach utknął w Sejmie. - Ręce opadają - tak Bożena Wawrzewska, współorganizatorka zeszłorocznego i tegorocznego Kongresu Kobiet, podsumowała prace posłów z sejmowej komisji, do której trafił projekt. - Podczas ostatniego posiedzenia komisji, nie wprowadzono tego punktu do porządku obrad. Posłowie totalnie olewają tę sprawę - mówiła w Obserwatorze Wyborczym TOK FM.

- Może to się odmieni. I po raz kolejny politycy będą zaskoczeni, bo ten żywioł kobiecy coraz bardziej się wzmacnia, staje się coraz bardziej merytoryczną siłą - dodała Kora Jackowska. Przypomnijmy wokalistka i autorka tekstów jest w komitecie honorowym Bronisława Komorowskiego.

Kongres Kobiet chce poznać opinię kandydatów na prezydenta na ten i inne tematy. Dlatego do pięciu najważniejszych (Kaczyńskiego, Komorowskiego, Napieralskiego, Olechowskiego, Pawlaka) trafiło zaproszenie na kongres, który odbędzie się w 18-19 czerwca Warszawie. - Propozycją debaty bardzo zainteresowały się media. Ale nie wiadomo jeszcze czy do niej dojdzie - rozmawiamy ze sztabami. Rozumiem, że to będzie ostatni dzień przed ciszą wyborczą, i może to być kłopot dla sztabów, ale uważam, że tak czy inaczej powinni przyjść albo jakoś zadeklarować- co sadzą na temat spraw ważnych dla kobiet - powiedziała Wawrzewska.

Czas na poważną debatę

Nikt nie ma wątpliwości, że ta kampania różni się od wszystkich dotychczasowych. Oczywiście zdecydowały o tym katastrofa pod Smoleńskiem i powódź. Dlatego jak podkreślała Wawrzewska "agresywna kampania teraz nie miałaby siły przebicia". Zwróciła uwagę, że inaczej niż w przypadku podobnych kataklizmów, mniej jest czysto politycznych oskarżeń. - Pamiętam powódź w 1997 roku i późniejsze - wtedy inwektywy lały się z prawa i lewa, że to wina rządu. Teraz takie próby są bardzo delikatnie. Nie ma tego jednego wielkiego błota, które płynie na obóz przeciwnika. Atmosfera społeczna nie sprzyja jazgotowi wyborczemu - podsumowała.

Mimo wszystko zdaniem Kory Jackowskiej i Bożeny Wawrzewskiej w kampanii powinno się rozmawiać o najważniejszych dla kraju sprawach. - Bardzo ważna sprawa, to kwestia tego, w jaki sposób państwo chce uczestniczyć w sponsorowaniu kultury. Sponsor dwa razy da pieniądze, a za trzecim powie że nie da, bo jest kryzys - mówiła wokalista zespołu Maanam. Według Kory ważny jest "powrotu do placówek kulturotwórczych, które są w zaniku a świetnie funkcjonowały w czasach PRL".

- Oczekiwałabym poważnej i mądrej debaty na temat wizji kraju. Jest kilka rzeczy które wymagają głębszej dyskusji np. sprawa wizji państwa (mniej lub bardzie scentralizowanego), kwestia miejsca organizacji pozarządowych, obecności państwa w gospodarce, czy systemu emerytalnego - wyliczała Wawrzewska. Jak dodała brak debat - nie tylko wyborczych - to w Polsce poważny problem. - Mamy deficyt debaty - nie ujadania i jazgotania, tylko poważnej i mądrej debaty - stwierdziła współorganizatorka Kongresu Kobiet.

DOSTĘP PREMIUM