Napieralski wyszedł z posiedzenia RBN. "Albo to usłyszymy wszyscy, albo nikt"

Grzegorz Napieralski wyszedł z posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przed przesłuchaniem zapisów z czarnych skrzynek. - Uważam, że odsłuchane czy technicznie przesłuchanie stenogramy z tzw. czarnych skrzynek powinno być przekazane albo milionom Polaków , albo tylko pozostawione prokuraturze - mówi.


Lider SLD nie wysłuchał stenogramów z zapisów czarnej skrzynki. Tłumaczy, że chce, żeby wszyscy Polacy poznali ich treść. - Uważam, że odsłuchane czy technicznie przesłuchanie stenogramy z tzw. czarnych skrzynek powinno być przekazane albo milionom Polaków , albo tylko pozostawione prokuraturze Uważam, że RBN nie powinna być uprzywilejowana. Powiedział, że albo to usłyszymy wszyscy, albo tego nie powinien odsłuchać nikt, oprócz oczywiście osób prowadzących śledztwo - mówi na konferencji prasowej przed Belwederem.

Dodaj, że czarne skrzynki to specjalistyczny zapis i zaznacza, że nie jest wykwalifikowany do jego oceny. - Stąd zapowiedział, że nie jestem zainteresowany przesłuchaniem, ani przeczytaniem tych stenogramów i zaproponował premierowi publikacje materiałów - mówi.

Z Belwederu wyszli już pozostali członkowie RBN. Nie rozmawiali z dziennikarzami. Niedługo powinna odbyć się konferencja prasowa marszałka Komroowskiego.



DOSTĘP PREMIUM