Co z mediami publicznymi? "Przestrzegam Donalda Tuska, trzeba zmienić ustawę zasadniczo"

- To co będzie dalej z mediami publicznymi nie zależy tego, czy sprawozdanie Krajowej rady Radiofonii i Telewizji zostanie przyjęte czy nie. To zależy od nowej ustawy, a z nią się dzieją rozmaite dziwne rzeczy - mówi w rozmowie z TOK FM Andrzej Celiński z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. - Jeżeli ludzie PO będą robić ustawę tylko po to, by zmienić skład KRRiT przed końcem kadencji, to będą szorować tyłkami po ziemi, nic z tego nie będzie - dodaje.


W ubiegłym tygodniu Senat odrzucił sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Teraz sprawozdanie mają przyjąć lub odrzucić Sejm i marszałek Bronisław Komorowski. jeśli je odrzucą, będzie to koniec kadencji Rady w obecnym składzie.

Krajowa Rada bezpośrednio nie rządzi ani telewizją publiczną ani radiem publicznym. Rada ma strzec pewnych zasad funkcjonowania mediów publicznych. I ich akurat nie strzeże. Wolność, zrównoważenie, pewna wiarygodność, pluralizm... Tym się KRRiT nie zajmuje, bo to nie jest - jak się okazuje - dla obecnych ministrów w Krajowej Radzie rzecz interesująca. Ale wyrzucenie tej Rady niczego nie zmienia - uważa Celiński. - Dlatego, że zarządy Telewizji Publicznej - z nazwy publicznej, w rzeczywistości państwowej- kształtują rady nadzorcze, a nie Krajowa Rada - dodaje.

"Trzeba zmienić ustawę zasadniczo"

- Dlatego przestrzegam Donalda Tuska i jego kolegów: trzeba zmienić ustawę zasadniczo. Najważniejsze, żeby określić w ustawie nowy zakres obowiązków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Jeżeli będą robić ustawę tylko po to, by zmienić skład KRRiT przed końcem kadencji członków, to będą szorować tyłkami po ziemi, nic z tego nie będzie - uważa Celiński.

- Mówię to trochę złośliwie, gdyż o zmianach zaczęliśmy rozmawiać jak tylko ten rząd powstał - dodaje.

"Ostatni prezes z misją? Kwiatkowski..."

Celiński ostro krytykował przedstawianie informacji w telewizji publicznej. - Powiem rzecz niezwykle trudną: ostatnim, człowiekiem, który spełniał misje w telewizji był prezes Robert Kwiatkowski. Choć wiem, że i w tamtym czasie telewizja podlegała wpływom polityków. W tamtym czasie akurat lewicy.



DOSTĘP PREMIUM