Kandydaci po debacie: polityka zagraniczna. "Nie znają się na tej tematyce"

- Prezes Kaczyński mówił, że powinniśmy być w grupie G20. On chyba nie wie, na czym polega przyjęcie do G20, albo wie i populistycznie to wszystko mówi - mówił w TOK FM Roman Imielski, wiceszef działu zagranicznego Gazety Wyborczej. - Obydwaj kandydaci, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, unikali tej tematyki, bo myślę, że nie znają się na niej - dodał.
Roman Imielski, zastępca szefa działu zagranicznego Gazety Wyborczej, oceniał w TOK FM wczorajszą debatę prezydencką. Uważa, że kandydaci nie znają się na polityce zagranicznej. Wymieniał: - Była skandaliczna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o Białorusi. Człowiek, który odwołuje się do tradycji piłsudczykowskiej i wie co to jest Związek Radziecki odwołuje się do takich działań? Powinniśmy raczej robić wszystko, żeby tamten kraj był niezależny od Rosji. Jak mielibyśmy sobie to wyobrazić? Że jedzie polski prezydent do Rosji i rozmawia z Putinem czy Miedwiediewem o Związku Polaków na Białorusi? Albo działamy jako Unia Europejska, albo na linii Warszawa-Mińsk.

Prof. Klaus Bachmann, politolog Uniwersytetu Wrocławskiego i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, gdzie indziej widzi problem w wypowiedzi Kaczyńskiego: - Rozmawianie z Putinem i Miedwiediewem o Białorusi jest dobrym pomysłem, natomiast nie jest dobrym pomysłem zapowiadanie tego publicznie. Zwłaszcza, gdy pada to z ust kandydata, który znany był ze swojej niechęci do Rosji. Rozmawianie z Rosją, kiedy to Rosja jest jedynym państwem mogącym skutecznie naciskać na Białoruś, jest trafione.

Komorowski o Afganistanie. "Prezydent Niemiec za taką wypowiedź podał się do dymisji"

- Wycofanie wojsk z Afganistanu to również była niefortunna wypowiedź - mówił Imielski. - Wprost zasugerowanie, że Amerykanie powinni się odwdzięczyć za przelewaną krew polskich żołnierzy potwierdza to, że kandydaci nie wiedzą, co mówią. Jest to populistyczne odwołanie się do ostatnich tragedii, które wydarzyły się w Afganistanie - dodał. - Za podobną wypowiedź do dymisji podał się prezydent Niemiec, mianowicie powiedział, że Niemcy powinni wysyłać żołnierzy tam, gdzie mają interes.

- Prezes Kaczyński mówił również, że powinniśmy być w grupie G20. On chyba nie wie, na czym polega przyjęcie do G20, albo wie i mówi to populistycznie - podsumował Imielski.

DOSTĘP PREMIUM