Wybory 2010. Teczki, konstytucja, stylowe okulary - gadżety debaty [ZDJĘCIA]

W tej debacie kandydaci rozszerzyli swój polityczny arsenał i sięgnęli po gadżety. Okulary i teczki Jarosława Kaczyńskiego starły się z konstytucją i wykresami Bronisława Komorowskiego.
Debata nie tylko była walką o słowa, ale i na gadżety. Zaczął Jarosław Kaczyński, który przyniósł dwie grube teczki z dokumentami.

- Pan marszałek był łaskaw twierdzić za pierwszym razem, że nie ma Polski "A", "B" i "C". To jest dokument "Polska 2030" pana ministra Boniego. Tam na stronie 239. jest napisane, że jest i że ten proces się bardzo pogłębia - komentował Kaczyński.



Wykres przeciw raportowi

Bronisław Komorowski na gruby raport przyniesiony przez Kaczyńskiego odpowiedział jedną kartką z kolorowymi wykresami. - Nad tą kreską to są województwa wschodnie słabsze. O tyle dostają więcej pieniędzy niż województwa wysokorozwinięte - mówił pokazując kartkę. - Dzięki naszym decyzjom - odpowiedział mu Kaczyński.



Marszałek wrócił również do wypowiedzi Kaczyńskiego ws. dopłat dla rolników. Reakcja prezesa PiS była natychmiastowa - kolejna gruba teczka wylądowała na stole Komorowskiego. - Panie marszałku to są moje oświadczenia dezawuujące tą wypowiedź, na którą się pan powołał - mówił Kaczyński. - Jeżeli pan jeszcze by mi przysłał tutaj zaświadczenie do Camerona, że on się wycofał ze swoich poglądów - ripostował marszałek.

Mentorskie okulary



Jednym z gadżetów Jarosław Kaczyńskiego były okulary w grubych, czarnych oprawkach. Podobne nosił na nagraniu, w którym przemawiał do Rosjan.

Prezes PiS w czasie, gdy cytował dane, zakładał okulary. Gdy natomiast zaczynał swobodnie mówić, zdejmował je. Wyglądał jak ekspert lub akademicki wykładowca.

Na koniec... konstytucja



Komorowski sprytnie wykorzystał czas swojej ostatniej wypowiedzi. Podszedł z egzemplarzem konstytucji do Jarosława Kaczyńskiego. - W niedzielę będzie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grała dla powodzian. Ja chciałbym, żebyśmy zrobili razem wspólny prezent: konstytucja RP, gdzie jest hasło: "Zgoda buduje, bo Polska jest najważniejsza". Proponuje dwa podpisy - Bronisława Komorowskiego i pana Jarosława Kaczyńskiego. Bo ja głęboko w to wierzę, że zgoda może pomóc polskim powodzianom - mówił.

Kaczyński nie miał przy sobie długopisu i poprosił o niego Komorowskiego. - Ach panie prezesie, panu bym dał dwa długopisy - stwierdził Komorowski.

Który gadżet był, według ciebie, najlepszy?

DOSTĘP PREMIUM