"Boję się mitu fałszowania wyborów"

- Boję się, że dzięki takiej minimalnej różnicy dojdzie nowy mit: fałszowanych wyborów - mówił w TOK FM dziennikarz Piotr Najsztub. - To są emocje pomieszane z podejrzeniami, żalem. Trudno będzie znieść podział na dwie Polski, bo przecież z tymi, którzy fałszowali wyniki wyborów, nie da się rozmawiać - dodał.
- Jeśli te sondaże zamienią się w wyniki, to z mojego punktu widzenia jest bardzo dobrze - mówił Piotr Najsztub. - Oto pojawiła się szansa na wielokrotne "sprawdzam". Po pierwsze, bo możemy sprawdzić tandem: Komorowski-Tusk. Po drugie będę mógł sprawdzić Jarosława Kaczyńskiego, czy jego przemiana była prawdziwa - dodał. - Czy teraz Jarosław Kaczyński będzie mógł spuścić z tonu? Teraz dość już tych wyborczych pieśni. Będę oczekiwał na jego działania.

Według Michała Sutowskiego z "Krytyki Politycznej" Jarosław Kaczyński nastawił się teraz na długi marsz polityczny. - Na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa - mówił. - Pewnie jeszcze bardzo długo PiS będzie poważną siłą polityczną. Pozytywnym efektem tej kampanii jest to, że na tym podziale na dwie Polski pojawiły się jakieś rysy - podkreślił. - Za zakonserwowanie tego podziału odpowiedzialne są obydwie strony, bo pamiętajmy, że ze strony Komorowskiego również prowadzono agresywną, negatywną kampanię - dodał.

- Boję się, że dzięki takiej minimalnej różnicy dojdzie nowy mit: fałszowanych wyborów - mówił Najsztub. - To są emocje pomieszane z podejrzeniami, żalem. Trudno będzie znieść podział na dwie Polski, bo przecież ci, którzy fałszowali wyniki wyborów... z nimi nie da się rozmawiać - dodał.

"Ciekawe, czy kandydaci będą dzisiaj w nocy spali?"

- Ryzyko, że wyniki będą różne od sondaży jest niskie - ocenił Michał Sutowski. - Tym razem były to exit polls i były bardzo dokładne. Możemy jednak się domyślać, że ci, którzy odmówili udzielenia odpowiedzi w badaniach, głosowali na Jarosława Kaczyńskiego.

Piotr Najsztub podkreślił, że dzisiaj, po ogłoszeniu pierwszych wyników z sondaży, Komorowski po raz pierwszy przemawiał jak kandydat na prezydenta. - Byłem naprawdę tym urzeczony, bo myślałem, że będzie takim ślimakiem do samego końca. Ciekawe, czy czekając na wyniki kandydaci będą dzisiaj spali? - podsumował Najsztub.

DOSTĘP PREMIUM