Schetyna na marszałka Sejmu. "Możliwe, że to odbędzie się w tym tygodniu"

Dziś rozmowy z PSL, potem z pozostałymi ugrupowaniami sejmowymi. I prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu Grzegorz Schetyna zostanie nowym marszałkiem Sejmu. Jak przyznał w Poranku Radia TOK FM nie widzi się jeszcze na tym stanowisku. Ale musimy meblować Sejm - powiedział Janinie Paradowskiej.
Na razie jest decyzja Zarządu Krajowego PO. Dziś o kandydaturze Grzegorza Schetyny na marszałka Sejmu będą rozmawiać Donald Tusk i Waldemar Pawlak. Potem - jak zapowiedział sam Schetyna - przyjdzie czas na rozmowy z pozostałymi ugrupowaniami parlamentarnymi.

Kiedy zatem będziemy mieli nowego marszałka? - Możliwe, że to odbędzie się na tym posiedzeniu Sejmu, w tym tygodniu - mówił Grzegorz Schetyna w Poranku Radia TOK FM.



Sekretarz generalny Platformy przyznał, że ciężko mu się żegnać z partyjnym stanowiskiem. - Nie zostawię Platformy, to partia z którą mam ścisły związek emocjonalny. To nie jest tak, że się z niej wyprowadzam. Ale jest nowe rozdanie i musimy meblować Sejm w nowy sposób - dodał. Na pytanie, czy wyobraża już sobie siebie jako marszałka odpowiedział: "nie wyobrażam sobie, no ale będę musiał".

Kto zastąpi Schetynę na stanowiskach Sekretarza Generalnego PO i szefa klubu? - Nie wiadomo, rozmawiamy o tym - odpowiedział Schetyna. Prowadząca rozmowę Janina Paradowska zaproponowała, żeby na czele klubu stanęła wreszcie kobieta. - Tak jest. Już biorę pod uwagę ten głos - mówił polityk Platformy. Obecnie jest aż ośmiu zastępców przewodniczącego klubu.



Nowy marszałek - nowe zadania

Czy Schetyna ma już plan pracy na najbliższy czas? Jak mówił w Poranku Radia TOK FM na pierwszy ogień powinna pójść sprawa służby zdrowia. - Będzie przedstawiony pakiet i jestem przekonany, że w sensowny sposób dopełni to, co zostało zablokowane wetem prezydenckim - stwierdził obecny sekretarz PO i szef klubu parlamentarnego. Szybko - zdaniem Schetyny - Sejm powinien się też zająć sprawą mediów publicznych.

Mówiąc o pracy na nowym stanowisku polityk Platformy mówił o sprawnej współpracy najważniejszych instytucji w państwie. Schetyna chciałby, żeby stworzyć "sprawną maszynę" z Sejmu, Senatu, kancelarii premiera i prezydenta.

Przyszły marszałek Sejmu jest przekonany, że będzie można spełnić obietnice wyborcze złożone przez prezydenta elekta. - Ktoś liczył, nie wiem czy nie min. Rostowski, że ta kampania i te obietnice były najtańsze w ostatnim czasie. To są obietnice, które musimy spełnić, o których nie zapomnimy - zapewniał. Powtórzył, że studenci mogą się spodziewać przywrócenia 50-proc. ulg na przejazdy pociągami. Ale jak podkreślał o konkretach będzie decydował rząd.

PiS i silna koalicja

Wynik osiągnięty w drugiej turze wyborów przez Jarosława Kaczyńskiego zrobił wrażenie na Grzegorzu Schetynie. Przyszły marszałek Sejmu widzi niebezpieczeństwo wygranej PiS w najbliższych wyborach. - Taka możliwość istnieje - podkreślił. Dlatego nadchodzi szczególnie ważny czas dla koalicji rządowej. - W listopadzie są wybory samorządowe, potem parlamentarne. I my będziemy musieli zrobić dużo, żeby te wybory wygrać. My jako koalicja - mówił w TOK FM.

- Musimy potraktować te półtora roku, jako nowy początek i koalicji i tego wszystkiego co chcemy zrobić z rządem. Trzeba rozpisać sobie każdy miesiąc aktywności i realizacji do listopada przyszłego roku (do wyborów parlamentarnych) - proponował Scehtyna.



Kilkakrotnie powtórzył, że nie ma obecnie alternatywy dla koalicji PO-PSL. - Trzeba odświeżyć koalicję, zrobić przeglądu planów i ustaw. Musimy zadbać o koalicję. I dać gwarancję, że nie ma alternatywy dla tej koalicji. Pytany o to, czy możliwe jest, że PSL wyjdzie przed wyborami z koalicji odpowiedział: "to jest zawsze niebezpieczne i trudne". Może więc warto zamienić PSL na SLD? - Nie ma przekonania, że to alternatywa dla koalicji PO-PSL. Na razie nie ma alternatywy i tego się będziemy trzymać - stwierdził Grzegorz Schetyna.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM