Marcin Dubieniecki: Mnie zawsze polityka fascynowała

Jestem skromnym człowiekiem, po prostu znam trochę ludzi - mówi mąż Marty Kaczyńskiej w wywiadzie dla tygodnika ?Wprost?. Opowiada w nim m.in. o swoim zaangażowaniu w kampanię prezydencką Jarosława Kaczyńskiego, znajomości z ludźmi lewicy i prawicy i wspomina zmarłego prezydenta.
Marcin Dubieniecki przyznaje, że ma rozległe znajomości po obu stronach polskiej sceny politycznej. Zna wielu polityków lewicy, m.in. Wiesława Kaczmarka, Józefa Oleksego czy Leszka Millera, ale "nie przypomina sobie wódki z Urbanem". Natomiast z Adamem Bielanem z PiS "rozmawia jak kolega z kolegą". - Jestem skromna prywatną osobą, która po prostu zna trochę ludzi - tłumaczy.

Jego zaangażowanie w politykę zaczęło się gdy miał 13 lat, od kampanii SdPR. - Potem jeździłem z ojcem do Sejmu (red. ojciec Dubienieckiego to znany na Pomorzu działacz SLD Marek Dubieniecki), potem był 1995 rok i kampania Aleksandra Kwaśniewskiego, w której czynnie uczestniczyłem rozwieszając plakaty - wspomina.

Po raz pierwszy w wyborach wziął udział w wyborach samorządowych w 2002 roku z listy SLD, ale bez powodzenia, bo "startował z siódmego miejsca".

- Mnie zawsze polityka fascynowała - mówi, dodając, że fascynuje go "możliwość wpływania na rzeczywistość". - Żeby tak iść, zapchać miejsce w Sejmie i być maszynką do głosowania, tego nie mógłbym znieść - wyznaje.

Dubieniecki mówi, że chciałby, by wielu jego serdecznych przyjaciół wróciło do polityki i wystartowało pod szyldem PiS. - Wierzę, że wtedy PiS by się wzmocniło. Każda partia musi być tak przygotowana, jakby jutro miała objąć rząd - mówi. Dubieniecki powiedział też, że ma listę osób, które na sygnał byłyby gotowe pomóc. Nie chce jednak ujawniać ich nazwisk, bo wywołałoby to "bardzo duże poruszenie polityczne".

Cały wywiad z Marcinem Dubienieckim w poniedziałkowym wydaniu tygodnika "Wprost"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM