Arłukowicz: Sekuła wykonywał czyjeś polecenia

- Mam wrażenie, że przewodniczący Sekuła wywołując tę awanturę wykonywał czyjeś polecenia, a jeśli nie, to wykazał się zupełnym brakiem wyczucia sytuacji- mówi na antenie Radia TOK FM Bartosz Arłukowicz, poseł SLD, członek komisji hazardowej.
To nawiązanie do awantury, jaka wybuchła dziś w trakcie obrad komisji, gdy jej szef Mirosław Sekuła z PO przedstawił projekt sprawozdania z jej prac. W dokumencie czytamy m.in., że źródłem "przecieku" informacji o działaniach operacyjnych ws. afery hazardowej było CBA, a nie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Znajduje się tam także informacja, że były szef CBA Mariusz Kamiński swoimi działaniami związanymi z tzw. aferą hazardową chciał zdyskredytować premiera Donalda Tuska.

Posła Arłukowicza najbardziej oburzył termin złożenia projektu sprawozdania. Doszło do tego, w chwili, gdy komisja nie zakończyła jeszcze prac. - Sekuła obnażył swój brak politycznego wyczucia, położył na stół karty i powiedział, że musi takie rzeczy robić - mówił Arłukowicz w TOK FM. - Przedstawił projekt sprawozdania z wielu miesięcy intensywnych prac bardzo ważnej komisji , przed ich zakończeniem, przed wysłuchaniem świadków.

Arłukowicz dodał, że na 20 lipca zaplanowano spotkanie członków komisji ze wszystkimi prokuratorami prowadzącymi śledztwo w sprawie afery hazardowej. - Umówiliśmy się, że zestawimy wyniki naszych śledztw i na tej postawie wysnujemy wnioski - mówił Arłukowicz.

Do awantury w sprawie projektu Sekuły doszło już w trakcie dzisiejszych obrad komisji. Oprócz Arłukowicza postępowanie posła PO krytykowali m.in. Beata Kempa i Andrzej Dera z PiS.

DOSTĘP PREMIUM