"Zaostrzenie kursu przez Kaczyńskiego legitymizuje Palikota"

Odkąd PiS ruszyło do ataku, wszystkim wolno więcej. - To, co zrobił Kaczyński legitymizuje Palikota - uważa Wojciech Maziarski. Dla redaktora naczelnego tygodnika "Newsweek" problemem jest to, co mówią politycy PiS. - To jest taki przekaz, że w Smoleńsku doszło do zbrodni, a sprawcami byli Rusek i Tusek razem. Natomiast w przypadku Palikota problemem jest forma, ale pytania jakie zadaje są uzasadnione - stwierdził.
Nie cichną kontrowersje wokół wypowiedzi Janusza Palikota. Ostatni kontrowersyjny wpis na blogu polityka PO mówił o tym, że posła Gosiewskiego widziano na peronie we Włoszczowej.

Emocji wokół Palikota jest tak dużo, że eurdeputowany PO złożył wniosek o wykluczenie go z partii.

Ale zdaniem Wojciecha Maziarskiego odkąd Jarosław Kaczyński i PiS zerwali z wizerunkiem prezentowanym w czasie kampanii prezydenckiej i ruszyli do ataku, zmieniła się ocena wystąpień posła Platformy. - Kaczyński legitymizuje Palikota i tym samym odpiera zarzuty kierowane pod adresem Palikota - ocenił redaktor naczelny tygodnika "Newsweek Polska".



Jak wyjaśniał w Poranku Radia TOK FM, dla niego "problemem jest treść przekazu formułowanego przez Kaczyńskiego i PiS". - To jest taki przekaz, że w Smoleńsku doszło do zbrodni, a sprawcami byli Rusek i Tusek razem. Natomiast w przypadku Palikota rzeczywiście problemem jest forma, ale pytania jakie zadaje są uzasadnione. Te pytania trzeba stawiać. Palikot robi to w formie drastycznej, radykalnej, przerysowanej i dla niektórych drażniącej - powiedział Maziarski.

Jarosław Kaczyński ostro o krzyżu i katastrofie smoleńskiej. Przeczytaj

Cyniczna gra Palikota

Zupełnie inaczej widzi problem Paweł Lisicki. - W żadnym wypadku nie stawiłbym Kaczyńskiego na jednej płaszczyźnie z Palikotem. Wiele ostatnich wypowiedzi Palikota to były wystąpienia prowokacyjne. Chciał sprowokować PiS. A Kaczyńskiemu możemy zarzucić, że w zbyt ostrych słowach domaga się wyjaśnienia tragedii smoleńskiej. Zbyt łatwo przechodzi od formułowania pytań do oskarżeń. W tym posuwa się za daleko - mówił redaktor naczelny "Rzeczpospolitej". Według Lisickiego oceniając słowa Jarosława Kaczyńskiego nie można zapominać o tragedii jaka go dotknęła. - On jest w innej sytuacji. Pamiętajmy, że ludzie których bliscy zginęli mają prawo do pewnych emocji. Powinniśmy to oceniać z większa dozą ostrożności. A w przypadku Palikota to czysty cynizm - powiedział.

Zdaniem komentatora Poranka Radia TOK FM poseł z Lublina zaczął swoją "grę", "kiedy zobaczył, że tragedia smoleńska może wywołać falę współczucia dla PiS". - Od samego początku zaczną demontować to, co nazywa mitem smoleńskim - ocenił Lisicki.



Dziennikarz nie wierzy, że Palikot jest kłopotem dla PO. - To wyrzucanie go z Platformy wydaje mi się komediowe. On ma ściśle przypisaną rolę do odegrania. Myślę, że ona jest uzgodniona z liderami Platformy. Komedia polega na tym, że Palikot mówi w wersji radykalnej to, czego innymi liderom PO nie wypada mówić - mówił Lisicki.

Co ciekawe to właśnie stanowi o przewadze PO nad Prawem i Sprawiedliwością. Dlaczego? - Bo w PiS tę rolę największego radykała bierze na siebie Jarosław Kaczyński i sam zawsze rusza do boju - stwierdził redaktor naczelny "Rz".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM