Kempa rozpłakała się na komisji hazardowej. Obrady przerwano

- Przepraszam panie przewodniczący, nie jestem w stanie rozmawiać... - mówiła na obradach komisji hazardowej Beata Kempa z PiS. Po czym się rozpłakała. Powodem miała być ponoć jej kłótnia z Mirosławem Sekułą, przewodniczącym komisji.
Dzisiejsze obrady komisji hazardowej rozpoczęły się od incydentu. Beata Kempa w czasie swojej przemowy rozpłakała się. Mirosław Sekuła, przewodniczący komisji, ogłosił krótką przerwę.

- Wobec faktu, że usłyszałam komentarze dotyczące moich wniosków, że są to wnioski polityczne, że są to wnioski, które nie odbiegają od ustalenia prawdy - nieskładnie mówiła przez łzy Beata Kempa. - Chciałabym, żeby opinia publiczna... Przepraszam panie przewodniczący, nie jestem w stanie rozmawiać...

Sekuła powiedział w przerwie dziennikarzom, że nie zna powodu takiej reakcji posłanki PiS. Powiedział, że nie jest psychologiem, a kobiece łzy są nieprzewidywalne.

Nieoficjalnie posłowie komisji mówili jednak, że łzy Kempy wywołała gwałtowna dyskusja z Sekułą. TVN24 podaje, że przyczyną płaczu Kempy była awantura, do której doszło przed obradami komisji. Arłukowicz mówił, że Sekuła na nią krzyczał. Poseł PO twierdzi natomiast, że to Kempa na niego krzyczała.

Nowe wnioski o przesłuchanie

Po przerwie Kempa przedstawia swoje wnioski w sprawie konfrontacji świadków komisji śledczej - jeden dotyczący konfrontacji Tuska z Kamińskim, drugi - dyrektor generalnej resortu sportu Moniki Rolnik z szefem Departamentu Prawno-Kontrolnego tego resortu Rafałem Wosikiem.

Wszystko wskazuje jednak na to, że nowych przesłuchań nie będzie. Przeciwko przeprowadzeniu konfrontacji opowiadają się posłowie PO oraz Franciszek Stefaniuk z PSL. Komisja już raz, na początku kwietnia, głosami posłów PO i Stefaniuka odrzuciła wniosek PiS o konfrontację Tusk - Kamiński.

DOSTĘP PREMIUM