Kempa: Złożę kolejny wniosek do komisji etyki ws. Sekuły

- Zamierzam skierować kolejny wniosek do komisji etyki ws. przewodniczącego Sekuły w związku z tym, jak prowadził tę komisję. Te uwagi mam zebrane na piśmie. Myślę też, że insynuacje, że nic nie robię w tej komisji to duże nadużycie z jego strony - mówiła posłanka PiS Beata Kempa.
- Słyszę, że Mirosław Sekuła w swoich komentarzach insynuuje, jakobym w tej komisji niewiele robiła - mówiła w radiowej "Jedynce" posłanka Beata Kempa. - Ponieważ w przepisach Komisji Etyki jest kwestia dotycząca oceny rzetelności pracy przewodniczących komisji zamierzam skierować kolejny wniosek, jeśli chodzi o pana Sekułę, w związku z tym jak prowadził tę komisję - mówiła. Kempa poprosi o ocenę rzetelności pracy Mirosława Sekuły oraz tego, jak gromadził materiał dowodowy.

Posłanka PiS zastrzega, że dokładnie ma wynotowane, jej zdaniem, nieprawidłowe zachowanie przewodniczącego komisji hazardowej. - Te uwagi mam zebrane na piśmie i myślę, że insynuacje przewodniczącego, że nic nie robię w tej komisji to duże nadużycie z jego strony - mówiła Kempa i wytknęła: - Ci, którzy mieli czas i okazję obserwować obrady, zauważą, że pytania Sekuły niestety sprowadzały się do kilku standardowych pytań w stosunku do wszystkich świadków.

Spór Kempy z Sekułą. "On tak mnie traktuje od kilku miesięcy"

Posłanka PiS odniosła się także do scysji pomiędzy nią a Mirosławem Sekułą. Odniosła się do swojej kłótni z Mirosławem Sekułą, przez którą rozpłakała się na obradach komisji śledczej. Z jej wcześniejszych słów wynikało, że chciała wtedy wziąć urlop, na co negatywnie zareagował przewodniczący komisji hazardowej. - On takie zachowanie wykazywał od paru miesięcy. Nie chciałam jego prosić o urlop, bo o urlop prosi się marszałka Sejmu, natomiast lojalnie chciałam zapytać jaki jest jego plan działania na przyszły tydzień, ponieważ jest to jedyny tydzień, który z powodu mojej sytuacji rodzinnej mogłam wykorzystać na podratowanie mojego zdrowia - doprecyzowała Kempa. - On tak mnie traktuje od kilku miesięcy. Teraz miarka się przebrała - podsumowała Beata Kempa.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM