Sekuła: Kempę rozżaliło coś innego, a za płacz obwiniła mnie

- Posłanka Kempa chciała na mnie wymusić przerwanie prac komisji ze względu na swój urlop - mówi w wywiadzie dla ?Faktu? Mirosław Sekuła, przewodniczący komisji hazardowej. Dodaje, że Kempa nie przez niego płakała na obradach komisji.
Mirosław Sekuła opowiada w wywiadzie dla "Faktu" swoją wersję incydentu z ostatnich obrad komisji hazardowej. Wtedy to Beata Kempa posłanka PiS popłakała się na początku posiedzenia komisji. - Pan Sekuła krzyczał. Ja już nie potrafię z tym człowiekiem pracować - mówiła wtedy Beata Kempa.

- Nie widzę winy po mojej stronie. Posłanka Kempa chciała na mnie wymusić przerwanie prac komisji ze względu na swój urlop. Odpowiedziałem jej, że mnie to nie obchodzi i ma się wziąć do roboty - mówi poseł PO. - Nie uważam, żeby było to obraźliwe, czy chamskie - dodaje.



Uważa również, że ich scysja wcale nie była przyczyną płaczu Kempy. - Przypuszczam, że rozżaliło ją coś innego, a później wpadła na pomysł, żeby winą obciążyć mnie - sugeruje.

Klub PiS stanął w obronie posłanki. Jego przewodniczący Marek Kuchciński napisał do marszałka Sejmu list z wnioskiem o słowne upomnienie Mirosława Sekuły za obraźliwe zachowanie wobec posłanki PiS. - Atak posła Sekuły nie mieści się w standardach dobrego wychowania i poszanowania kobiet. Szacunek do kobiet jest integralną częścią naszej kultury. Poseł Sekuła udowodnił, że ma za nic zwyczaje parlamentarne i normy dobrego wychowania - napisał w liście.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM