Palikot: Tak czy inaczej, będę przychodził na obrady

Mimo decyzji polityków PiS Janusz Palikot zapowiada, że i tak będzie przychodził na posiedzenia zespołu Macierewicza. Nie zamierza jednak już starać się o członkostwo w zespole. - Nie będę się naprzykrzał - mówił na konferencji w Sejmie. Zwrócił też uwagę na to, że na piśmie od Antoniego Macierewicza znajduje się godło państwowe z czarną wstążką. - To wstyd - stwierdził Palikot.
Wniosek posła PO Janusza Palikota o przyjęcie go do zespołu Antoniego Macierewicza został odrzucony przez członków komisji. - Najbardziej absurdalne jest uzasadnienie - mówi Palikot. Następnie zacytował fragment dokumentu, który w tej sprawie otrzymał: "Powszechnie znanym jest fakt występowania posła Janusza Palikota przeciwko celom, działaniom i zadaniom zespołu parlamentarnego do spraw zbadania katastrofy. Prezydium zespołu podejmując decyzję w sprawie, wzięła przede wszystkim pod uwagę wypowiedzi pana posła Janusza Palikota hańbiące pamięć ofiar tragedii smoleńskiej".

Jak dowodził Palikot, jeszcze nigdy żaden zespół nie odmówił posłowi udziału w pracach komisji. - Zwróciłem się do marszałka o ostateczne wyjaśnienie, czy taka decyzja jest zgodna z prawem - dodaje.

Poseł PO zwrócił też uwagę na to, że na piśmie od Antoniego Macierewicza znajduje się godło państwowe z czarną wstążką. - To wstyd - stwierdził Palikot.



"130 posłów nie powinno bać się jednego Palikota"

Janusz Palikot zapowiedział dzisiaj, że niezależnie od decyzji na temat przyjęcia go do zespołu Macierewicza, będzie starał się uczestniczyć w obradach komisji. - Ja na posiedzenia tego zespołu będę tak czy siak przychodził, czy jako członek tej komisji czy nie. Jeśli nie zostanę członkiem będę zadawał takie same pytania jak gdybym nim był. Te wszystkie zabiegi Antoniego Macierewicza, żeby mnie nie dopuścić i żeby się przede mną ukrywać, to jak zabawa z tchórzami w chowanego. Nie ma potrzeby, żeby ponad 130 posłów bało się jednego Janusza Palikota - zapowiada

"Nie będę się naprzykrzał"

Palikot zapowiada, że będzie starał się swoim "wysiłkiem, wiedzą i aktywnością" doprowadzić do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Na konferencję przygotował dokument, zatwierdzoną listę delegacji do Smoleńska. - Ten dokument przybliża nas do odpowiedzi na pytanie kto przygotował listę delegatów, kto ją ostatecznie zatwierdził i w jakim trybie na podstawie porozumienia między rządem a kancelarią prezydenta ten dokument oznaczał polecenie. To może być ważny element uzupełniający pracę zespołu - przekonuje Palikot.

Dodaje również, że nie będzie starał się uzyskać członkostwa w zespole. - Nie będę się naprzykrzał - zaznacza.

Przesuwane spotkanie komisji

Początkowo spotkanie zespołu Macierewicza miało odbyć się dziś o 10.00. Jednak potem przesunięto je na 14.30. W tym czasie Janusz Palikot będzie z wizytą w Chełmie. - Muszę do 13.00 albo wyjechać albo zostać. Jak powiem, że zostaję, to przesuną zebranie na 17.00 albo na poniedziałek. To taka zabawa w chowanego. To pokazuje cały żałosny wymiar tych ludzi - mówił Palikot.

Antoni Macierewicz - przewodniczący zespołu - wyjaśnił, że przesunięto obrady na prośbę rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. - Rodziny zwróciły się do nas o wysłuchanie ich relacji. Chodzi o to, że mają się spotkać z prokuraturą i chcą wcześniej nam i opinii publicznej przedłożyć swoje stanowisko ws. tragedii smoleńskiej - wyjaśnił na konferencji w Sejmie. Z kolei Jarosław Zieliński, wiceprzewodniczący zespołu, zapewnia, że nie boją się oni "kogoś takiego jak Palikot".

DOSTĘP PREMIUM