"Dzisiejsze działania opozycji w I RP nazywano rokoszem"

PRZEGLĄD PRASY. - Jeżeli dziś podważa się wszystko, sieje się nieufność wobec instytucji takich jak rząd, prokuratura, sądy w tak dramatycznej sprawie, jaką jest dochodzenie przyczyn katastrofy smoleńskiej, jeżeli wykracza się poza granice Polski i sieje nieufność także na zewnątrz, to już nie mamy do czynienia z opozycją demokratyczną, która patrzy władzy na ręce - mówi w wywiadzie dla "Polityki" Tadeusz Mazowiecki.
Były premier, Tadeusz Mazowiecki, w wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Polityka" krytycznie ocenia dzisiejszą opozycję. Stwierdza, że to, jak się ona dzisiaj zachowuje nie mieści się w granicach opozycji demokratycznej, lecz jest walką z systemem demokratycznym. - Takie postępowanie w I Rzeczypospolitej nazywano rokoszem - mówi Mazowiecki.

- Dziś tak samo jak kiedyś w ten właśnie sposób tworzy się ośrodek antypaństwowej, najostrzejszej z dotychczasowych opozycji - mówi były premier. - Próbuje się stworzyć wrażenie, że nasze państwo właściwie nie istnieje, nie jest do niczego zdolne, podczas kiedy to ono w czasie kryzysu politycznego, ale także gospodarczego, wykazało wielką sprawność - dodał. Mazowiecki zaznaczył, że zauważa bardzo duży stopień agresji i nienawiści w obrębie klasy politycznej, co przekłada się na zwykłych ludzi.

- Takie słowo jak: "kompromis", bardzo w polityce cenione, u nas zawsze funkcjonowało z przymiotnikiem "Zgniły", choć paradoksalnie nasza historia po 1989 r. opiera się na dobrych kompromisach - uważa były przewodniczący Unii Wolności. - Ponadto, jeśli nawet pozytywne zmiany następują, to natychmiast się je niszczy, bowiem życie publiczne pełne jest specjalistów od destrukcji.

Mazowiecki podsumował, że po działaniach nowego prezydenta i obecnego rządu nie oczekuje polityki wielkich reform, ale konsekwencji w realizacji zamysłów, które już są. - Dzięki nim można pokrzyżować polityczne plany Kaczyńskiego - mówi były premier.

Więcej w najnowszym wydaniu "Polityki".

DOSTĘP PREMIUM