"Spór wokół katastrofy narasta przez prokuraturę"

- Myślę, że rację mają politycy PO, którzy twierdzą, że sporym przyczynkiem do narastania politycznego sporu wokół katastrofy jest zła polityka informacyjna prokuratury - mówił w TOK FM Michał Karnowski z "Polski The Times". - Problem polega na tym, że ta polityka informacyjna nie jest spójna - wtórował Cezary Gmyz z "Rzeczpospolitej".
Prokurator generalny, Andrzej Seremet, w Poranku TOK FM nie wykluczył, że może zaistnieć potrzeba postawienia zarzutów osobom w związku z przygotowaniem wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku. Przyznał też, że prokuratura pracuje nad poprawą swojej polityki informacyjnej, chociaż zastrzegł, że jego zdaniem ta polityka nie była do tej pory tak zła, jak się mówi. - Jest oceniana niezbyt wysoko - powiedział gość TOK FM.

Do tego wątku odnieśli się goście Komentarzy Radia TOK FM - Cezary Gmyz z "Rzeczpospolitej" i Michał Karnowski z "Polski The Times".

"Prokuratura wojskowa ściga się z Prokuraturą Generalną"

- Polityka informacyjna jest prowadzona dwutorowo. To znaczy, że dwa ośrodki konkurują ze sobą o to, kto przekaże informacje - uważa Cezary Gmyz. - Mam tu na myśli Naczelną Prokuraturę Wojskową i Prokuraturę Generalną. Problem polega na tym, że ta polityka informacyjna nie jest spójna - zaznaczył dziennikarz "Rzeczpospolitej". - Zamiast otrzymywać kolejne informacje, my je musimy wyszarpywać od własnych źródeł, które co prawda są wiarygodne, jednak te informacje powinniśmy otrzymywać od prokuratorów oficjalnie - dodał.

- Myślę, że rację mają politycy Platformy, którzy twierdzą, że sporym przyczynkiem do narastania politycznego sporu wokół katastrofy jest zła polityka informacyjna prokuratury - dodał Michał Karnowski. - Tak się zdarzyło, że prokurator na samym początku budowania tej struktury rozdzielenia od ministra sprawiedliwość zderzył się z potężnym wydarzeniem, jakim jest to konkretne śledztwo - podkreślił gość TOK FM.

Według Karnowskiego polityka informacyjna prokuratury powinna polegać na informowaniu o tym, co robi. - Jeżeli czegoś nie jesteśmy w stanie zrobić, to mówmy to - apelował Karnowski.

Jest za dużo pytań, żeby wszystko utajniać

- Gdyby poważnie brano wątek, że doszło do zamachu, to zgadzam się, że powinno się niektóre informacje utajniać - mówił Cezary Gmyz. - Ale pojawiają się pytania dotyczące organizacji lotu i tego, kto jest za to odpowiedzialne. Tu jesteśmy skazani na domysły - zaznaczył.

Dziennikarz "Rzeczpospolitej" stwierdził, że kwestia tego, jak była przygotowywana wizyta Lecha Kaczyńskiego, to też sprawa organizacji lotu premiera. - Wizyta Donalda Tuska była tak samo partyzancko przygotowywana jak Kaczyńskiego - powiedział Gmyz.

- To bardzo ważna kwestia - zgodził się Karnowski. - Jest tu kilka poważnych wątków: metapolityczny stosunek władz państwowych do prezydenta Kaczyńskiego oraz sprawa całego aparatu organizującego ten wylot. Aparatu, który podlega rządowi - dodał.

- Do tej pory nie było żadnej dymisji, a spodziewam się, że będą jakieś konsekwencje - stwierdził dziennikarz "Polski The Times". - Czy premier Tusk mając te same narzędzia organizacyjne czuje się bezpiecznie? - pytał Karnowski w TOK FM.

Czy Twoim zdaniem prokuratura właściwie informuje o śledztwie smoleńskim?

DOSTĘP PREMIUM