Palikot: Szczypińska do Komisji Etyki za słowa w TOK FM

- W poniedziałek zamierzam skierować wnioski do Komisji Etyki Poselskiej w sprawie ukarania posłów PIS Mariusza Błaszczaka i Jolanty Szczypińskiej - zapowiedział Janusz Palikot. Szczypińska ma trafić do Komisji za wypowiedź w radiu TOK FM. W sumie Palikot zapowiedział już skierowanie siedmiu wniosków w sprawie posłów PiS.
Ostatnio Palikota wzburzyły słowa posłanki PiS z 21 lipca. Chodzi o komentarz na jego temat: - Bardzo bym prosiła, żeby nie zadawać mi pytania na temat tej żałosnej postaci. Szkoda mi sekund życia żebym to komentowała (...) Moim zdaniem kreowanie przez media tej żałosnej postaci jest wielce nieodpowiedzialne - mówiła w TOK FM Szczypińska. Zdaniem Palikota posłanka naruszyła trzy zasady Zasad Etyki Poselskiej - art. 5 zasada rzetelności, art. 6 zasada dbałości o dobre imię Sejmu i art. 7 zasada odpowiedzialności.



Kontekst wypowiedzi Szczypińskiej

- Istotny wydaje się być kontekst wypowiedzi pani poseł Szczypińskiej, która wyraziła się w ten sposób zapytana przez dziennikarzy na temat mojego wstąpienia do grupy poselskiej ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego TU-154M. Jak wiemy posłowie PiS-u zachęcali do udziału w grupie także parlamentarzystów innych opcji politycznych, z czego skorzystałem przyjmując zaproszenie. Następnie jednak podejmowali czynności mające na celu uniemożliwienie przystąpienia do posiedzenia grupy oraz wypowiadali słowa pokroju słów poseł Szczypińskiej, mające na celu zrażenie mojej osoby do udziału w posiedzeniach zespołu i rzetelnej pracy oraz publiczne znieważanie mojej osoby - napisał we wniosku, opublikowanym na swojej stronie internetowej Palikot.

A co naruszył Błaszczak?

Z kolei Mariusz Błaszczak naraził się posłowi Platformy za słowa w TVN24 z 10 czerwca. Komentował wówczas obecność Palikota na wiecu, który zorganizowano obok wyborczego spotkania Jarosława Kaczyńskiego. - To są metody, które w Polsce bardzo źle się kojarzą. Ostatnio w '68 roku ORMO rozbijało wiece na Uniwersytecie Warszawskim - komentował Błaszczak. - Poseł wypowiadając te słowa powinien zdawać sobie sprawę z tego, że nie byłem organizatorem wiecu lecz jedynie gościem. Wiec nie miał na celu rozbijania demonstracji Pana Jarosława Kaczyńskiego i tego nie czynił - był spokojnym i pokojowym spotkaniem. Należy nadmienić, że to my zostaliśmy zaatakowani przez zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, którzy oprócz licznych wyzwisk kierowanych w naszą stronę, rzucili w kierunku sceny i znajdujących się na niej ludzi butelki, puszki czy buty, w skutek czego jedna z osób została ranna - napisał we wniosku do Komisji Etyki Palikot.

Boje w Komisji Etyki

Sam Palikot został niedawno ukarany najwyższą karą regulaminową, jaką może wymierzyć Komisja Etyki - karą nagany. To konsekwencja wypowiedzi posła, że "Lech Kaczyński ma krew na rękach" i obarczaniem byłego prezydenta odpowiedzialnością za doprowadzenie do katastrofy smoleńskiej. Palikot odwołał się od decyzji Komisji. - Kara jest rażąco niesprawiedliwa i nieadekwatna do wypowiedzianych przez mnie słów - napisał w odwołaniu.

Wcześniej Palikot złożył zawiadomienie do komisji dotyczące Antoniego Macierewicza, Jarosława Kaczyńskiego, Michała Kamińskiego, Beaty Kempy i Joachima Brudzińskiego. - Oni posunęli się znacznie dalej niż ja. Jest powszechna zmowa milczenia. Oni mogli mówić wszystko, mnie nic nie wolno - tłumaczył.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM