Szef Kancelarii Prezydenta ogranicza zatrudnienie. "Nie ma miejsca dla polityków"

PRZEGLĄD PRASY. Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski planuje zwolnić około 80 jej pracowników - pisze "Rzeczpospolita". - W kancelarii są osoby, które są politykami. Nie widzę dla nich miejsca - mówi Michałowski.
Według byłego wiceszefa Kancelarii Prezydenta Jacka Sasina, Michałowski podkreślał, że nie podoba mu się, iż w Kancelarii Prezydenta pracują radni.

Obecny szef Kancelarii Prezydenta mówi, że po zwolnieniach będzie tam zatrudnianych tyle osób, ile pod koniec drugiej kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego - czyli około 250 osób.

Według Sasina mniejsza liczba urzędników może oznaczać mniejszą aktywność prezydenta. - Zatrudnienie zależy od tego, jaką rolę chce odgrywać prezydent. Czy chce być aktywny w polityce krajowej i zagranicznej, czy może zamierza ograniczyć się tylko do wypełniania oczywistych zadań: wręczania nominacji i odznaczeń - mówi.

Za prezydentury Lecha Wałęsy w Kancelarii pracowało 159 osób, za czasów Aleksandra Kwaśniewskiego zatrudnienie zwiększyło się do 250 pracowników.

Jacek Michałowski obiecuje, że zwolnieni otrzymają pomoc w poszukiwaniu nowych miejsc pracy.

Więcej w "Rzeczpospolitej"

DOSTĘP PREMIUM