"Wariant siłowy jest wykluczony". Dziś o 13.00 przenoszą krzyż

- Wariant siłowy jest wykluczony. Jeśli obrońcy krzyża nie będą chcieli ustąpić, nie będziemy ich łamać - mówi "Gazecie" jeden z organizatorów dzisiejszej uroczystości przeniesienia spod Pałacu Prezydenckiego krzyża.
O przeniesieniu krzyża do pobliskiego kościoła św. Anny zdecydowało spotkanie przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, warszawskiej kurii i harcerzy, którzy ustawili krzyż przed Pałacem. 5 sierpnia krzyż poniosą do Częstochowy uczestnicy XXX Jubileuszowej Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej. Po zakończeniu pielgrzymki krzyż ma powrócić do Kaplicy Loretańskiej w kościele św. Anny. Akacja ma się rozpocząć dziś o godz. 13.

Jednak o 13.00 przed Pałacem Prezydenckim może być gorąco. Pół godziny wcześniej na marsz zwołują się obrońcy krzyża sprzed Pałacu. Zwolennicy pozostawienia krzyża zwołują się SMS-ami: "3 sierpnia 12:30 pl. Piłsudskiego - wznosimy nowy krzyż". Z placu planowany jest marsz przed pobliski Pałac Prezydencki. "Gdy władze usuną już - na podstawie decyzji prezydenta-elekta - ten symbol, postarajmy się zastąpić go czymś innym" - pisze związany z "Gazetą Polską" portal niezalezna.pl. Apeluje też, by obrońcy - jak pisze portal - "Krzyża Smoleńskiego" przynieśli ze sobą kwiaty. Z nich ma być ułożony nowy krzyż przed Pałacem Prezydenckim. To nawiązanie do tradycji warszawiaków z czasów stanu wojennego. Wówczas w kilku miejscach stolicy zwolennicy opozycji układali krzyże z kwiatów, które później skrzętnie usuwali milicjanci.

- Decyzja o przeniesieniu krzyża jest nielegalna, bo nie została skonsultowana z narodem polskim. Jutro może się polać krew - powiedział wczoraj Gazecie.pl Edward Mizikowski, lider Ruchu 10 kwietnia. - Nie damy im dostępu do krzyża. Stawimy czynny opór - dodał.

Jak piszę "Gazeta Wyborcza" krzyż zdejmą urzędnicy kancelarii prezydenta, przekażą harcerzom z ZHR i ZHP. Ci przeniosą go do św. Anny (po podpisaniu porozumienia obrońcy krzyża nazwali harcerzy zdrajcami "kupionymi za namioty"). Harcerzy będzie mniej, niż planowano. Jędrzej Kunowski ze stołecznego ZHP: - Będzie nas po 15 z ZHP i ZHR. Zgłosili się dobrowolnie. Ponieważ nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, jak potoczą się wydarzenia, wprowadziliśmy dodatkową zasadę. Tylko druhowie, którzy ukończyli 18 lat, ludzie postawni. Kunowski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dodaje: - Jeśli dojdzie do awantury i uznamy, że jest zbyt niebezpiecznie, to się wycofamy. Liczymy na profesjonalizm i determinację służb, które mają ochraniać przenosiny krzyża.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM