Palikot, Goebbels, Urban. Dla "Gazety Polskiej" nie ma różnicy

Tekst numeru najnowszej "Gazety Polskiej" to ustawienie w jednym szeregu Janusza Palikota, Josepha Goebbelsa i Jerzego Urbana. - Owszem, za rządów PO nie ma łagrów ani obozów koncentracyjnych. Ale antykaczyzm Palikota z jego pluciem na groby ludzi, którzy całe swoje życie poświęcili Polsce, jest potencjalnym nazizmem - pisze. A także: - Donald Tusk ponosi nie mniejszą winę za tuszowanie za pomocą Palikota odpowiedzialności za Smoleńsk, co Jaruzelski za konferencje prasowe Urbana o śmierci Grzegorza Przemyka.
Na okładce "Gazety Polskiej" zdjęcia w barwach sepii: Josepha Goebbelsa - ministra propagandy III Rzeszy, Jerzego Urbana - rzecznika ostatnich PRL-owskich rządów oraz Janusza Palikota z PO.

Ilustracja nawiązuje do trzystronnicowego artykułu w prawicowej "Gazecie Polskiej", w którym autor - Piotr Lisiewicz - dowodzi, że ci trzej politycy mają ze sobą bardzo dużo wspólnego. I znajduje na to dziesiątki dowodów. Począwszy od tego, że ich imiona zaczynają się na literę J, kończąc na tym, "że byli ludźmi pióra".

Co łączy Goebbelsa i Palikota? "Analiza tego, jak do władzy dochodzą jednostki o skłonnościach psychopatycznych, zdolne do zaszczuwania wrogów i plucia na nich po śmierci, to temat na opasłe rozprawy mądrzejszych ode mnie autorów. Niniejszy tekst to tylko skromny przyczynek do opisu choroby" - zaczyna autor artykułu.


"Między Palikotem, a Urbanem tuszującym komunistyczne zbrodnie, nie ma różnicy"


Autor dowodzi, że Palikot doskonale zastępowałby Urbana w stanie wojennym. "W pierwszym wpisie na swoim blogu po tragedii smoleńskiej Janusz Palikot napisał, dość umiarkowanie: - Jeszcze zanim wszystkie okoliczności sprawy zostały wyjaśnione, zanim śledztwo zostało zakończone, przeciwnicy władz (...) starają się zbić jak największy kapitał polityczny na tej sprawie, żerując w sensie politycznym na tej tragedii. Bardzo zachęcam Państwa do tego, aby pochopnie nie komentować zdarzeń przed zakończeniem śledztwa, aby zbyt łatwowiernie nie przyjmować mnóstwa plotek i wieści, jakie na ten temat po Warszawie krążą. No dobrze, to nie Janusz Palikot po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, lecz Jerzy Urban po zamordowaniu Grzegorza Przemyka, na konferencji prasowej z 24 maja 1983" - odkrywa swoją prowokację autor. "Można się pomylić, prawda? - pyta retorycznie.

Następnie już wprost pisze, że dla niego między działaniami Urbana i Palikota nie ma różnicy. "Pomiędzy utrudnianiem przez Palikota szukania prawdy o Smoleńsku, a tuszowaniem komunistycznych zbrodni przez Urbana nie widzę ŻADNEJ istotnej różnicy. I to niezależnie, czy doszło tam do zamachu, czy wypadku" - pisze Lisiewicz.

Palikot agentem Rosji?

Lisiewicz sugeruje też, że za Palikotem stoją potężni mocodawcy z kraju i zza wschodniej granicy. "Palikot pytając o pijanego Kaczyńskiego, plagiatuje Urbana i bezpiekę. Czy tylko plagiatuje? Czy to także poszlaka, kto stoi za Palikotem? Nie wiemy. Wiemy natomiast, że prezydent naraził się, z grubsza biorąc, tym samym siłom, co tamci. Moskwie rządzonej przez ludzi KGB oraz polskiej wojskowej bezpiece" - pisze Lisiewicz

I dalej: "Jeśli Rosja miałaby coś na sumieniu - zamach lub skandaliczne zaniedbania - i miałaby w Polsce potężnego agenta wpływu, powinien on powiedzieć dokładnie to, co powiedział Palikot".

"Rząd PO to potencjalny nazizm"

W artykule Lisiewicz atakuje również PO i premiera Donalda Tuska. "Tak, Tusk ponosi nie mniejszą winę za tuszowanie za pomocą Palikota odpowiedzialności za Smoleńsk, co Jaruzelski za konferencje prasowe Urbana o śmierci Grzegorza Przemyka" - czytamy.

Autor oskarża prezydenta-elekta i premiera o niszczenie demokracji: "Przyszedł Smoleńsk, po którym demokracja powiedziała do Palikota: sprawdzam. I odsłoniła twarz szumowiny, pasującej do najohydniejszych systemów totalitarnych. Okazało się, że Tusk i Komorowski nie mają oporów, by używać takiej postaci do swoich politycznych gier, skoro okazuje się skuteczna. Demokracja, w której tacy ludzie odgrywają jakąkolwiek znaczącą rolę, jest chora, a jej istnienie zagrożone".

Na początku artykułu autor zauważa łaskawie: "Rządu Tuska, który oceniam fatalnie, nie wolno porównywać do zbrodniczych rządów nazistów czy komunistów" . Tekst kończy jednak: "Owszem, za rządów PO nie ma łagrów ani obozów koncentracyjnych. Ale twierdzę, że antykaczyzm Palikota z jego pluciem na groby ludzi, którzy całe swoje życie poświęcili Polsce, akceptowanym i wspieranym przez media, jest potencjalnym nazizmem albo komunizmem in statu nascendi [w trakcie powstawania - red.]".

"Gazeta Polska" rośnie w siłę

"Gazeta Polska" to prawicowy tygodnik, którego redaktorem naczelnym jest Tomasz Sakiewicz. Pismo systematycznie atakuje PO. Często są to ataki związane z tragedią smoleńską, której przyczyn gazeta nieustannie docieka. Na początku lipca pojawił się w tygodniku wywiad z Jarosławem Kaczyńskim, w którym prezes PiS po raz pierwszy opowiada o swoich przeżyciach po katastrofie smoleńskiej. .

Od czasu tragedii smoleńskiej nakład tygodnika wzrósł o kilkanaście tysięcy egzemplarzy. W kwietniu - wg danych ZKDP - sprzedaż gazety wynosiła 42 tys. egzemplarzy, a w maju już 51 tys. Jeszcze rok temu w maju, "Gazeta Polska" sprzedała 22 tys. egzemplarzy, czyli ponad dwa razy mniej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (23)
Palikot, Goebbels, Urban. Dla "Gazety Polskiej" nie ma różnicy
Zaloguj się
  • nanook

    Oceniono 10 razy 10

    Głodnemu chleb na myśli !!!. Jak na razie, sądząc po faktach, to mamy na scenie politycznej jednego kandydata na führera - jaroslawa kaczynskiego. Jego bojówki dały ostatnio szczególny pokaz przed Palacem Prezydenckim.

  • opera_aperta

    Oceniono 8 razy 8

    Jeśli już porównywać, to właśnie Gazeta Polska jest najlepszym przykładem rynsztokowej gadzinówki. Gdyby nie to, że jest niszowym tytułem dla różnej maści politycznych frustratów, można by ją - podług formy i treści - postawić w jednym szeregu z Völkischer Beobachter albo radziecką Prawdą. Ale nawet Prawda nie żerowała na tak niskich nacjonalistycznych pobudkach jak Gazeta Polska. Jedyny cel Sakiewicza et consortes to krzewienie nienawiści, często o narodowym charakterze. W słowniku kulturalnego człowieka brakuje adekwatnych epitetów na dosadne określenie Sakiewicza.

  • nintom

    Oceniono 9 razy 7

    ta gazeta nazywa się 'Gazetą Polską' - a z Polską ma niewiele wspólnego

  • tegepe

    Oceniono 6 razy 6

    Czy można zamknąć taką gadzinówkę?

  • forfil14

    Oceniono 6 razy 6

    Palikot mówi to co myślą wszyscy inteligentni ludzie tylko boją się o tym powiedzieć.
    Zapewniam was że będzie się śmiał gdy zobaczy okładkę tej kwazi-gazety.
    W każdym razie Goebbels tam nie pasuje, bo on jest postacią negatywną a dwie pozostałe są jak najbardziej pozytywne.

  • seba-caad

    Oceniono 8 razy 6

    Teraz czas na porównanie próby dojścia do władzy Hitlera i jego fanatyczne bojówki, oraz Jarosława Kaczyńskiego i jego bojówki oraz przejęcie władzy zaproponowane dzisiaj przez posłów PIS chcących wyprowadzić ludzi na ulicę.
    Bo w demokratycznych wyborach Kaczyńskiemu się nie udało więc próbuje siłowo, jak Hitler.

  • venusoid

    Oceniono 5 razy 5

    Tak samo jak "Prawda" niewiele miała wspólnego z prawdą, a Niemiecka Republika Demokratyczna z demokracją.

  • romp

    Oceniono 5 razy 5

    kiedyś ktoś nazwał urbana goebbelsem stanu wojennego i musiał przeprasza
    co będzie teraz już się cieszę, że jakis dom dziecka dostanie kasę

    strasznie pis się spieszy straszna ofensywa .czyżby znali przecieki ze stenogramów
    wtedy koniecznie pożar musi wybuchnąć przed wrześniem

  • valesta

    Oceniono 3 razy 3

    Nie, bo w imię szeroko pojmowanej demokracji i wolności słowa każdy, nawet taki Sakiewicz czy inny Lisiewicz ma prawo się wypowiedzieć. I dopóki ludzie będą kupować, dopóty nakład będzie rósł, i prawacki papier toaletowy zwany Gazetą Polską będzie się ukazywał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX