Iwiński zaprzecza, by przyznawał, że w Kiejkutach był ośrodek dla więźniów CIA

Tadeusz Iwiński zaprzecza, jakoby kiedykolwiek przyznał, że na terenie Polski istniały więzienia CIA. Taką informację podała wcześniej Informacyjna Agencja Radiowa. Według IAR sekretarz stanu ds. międzynarodowych w kancelarii premiera Leszka Millera oświadczył, że w Kiejkutach był ośrodek dla więźniów CIA.
- Z prawdziwym zdumieniem dowiedziałem się, że IAR po rozmowie ze mną poinformował o istnieniu więzień CIA w Polsce. Absolutnie tak nie powiedziałem - oświadczył Iwiński w rozmowie z TOK FM. Poseł SLD podkreśla, że nie ma wątpliwości iż w Kiejkutach lądowały samoloty CIA w ramach współpracy polskiego i amerykańskiego wywiadu.

- Powiedziałem tylko to, że z tego co mi wiadomo, od wielu lat w Kiejkutach istnieje ośrodek szkolenia polskiego wywiadu i że ponad wszelką wątpliwość była umowa o współpracy naszego wywiadu z amerykańskim i w jej ramach lądowały samoloty CIA. Nie zaprzeczam, że na mocy porozumienia jakaś część ośrodka szkoleniowego została wydzielona na użytek agentów CIA. Nie można też wykluczyć, że w ramach tej umowy część pasażerów samolotów przylatujących z Afganistanu czy z Maroka mogła na czas lądowań przebywać na terenie ośrodka - mówi TOK FM Iwiński.

Informacyjna Agencja Radiowa zacytowała wcześniej wypowiedź Iwińskiego w której padło stwierdzenie, jakoby na terenie Polski funkcjonowały więzienia CIA. Poseł SLD w rozmowie z TOK FM stanowczo zaprzeczył, że użył takiego określenia.

W rozmowie z IAR wyraził też nadzieję, że ludzi tych w Polsce nie torturowano. Pytany przez TOK FM, czy na terenie ośrodka mogły być stosowane tortury podkreślił, że byłoby to absolutne naruszenie praw człowieka. Podkreśla też, że nie ma wiedzy kto lądował na lotnisku w Szymanach. Jest jednak głęboko przekonany, że bez względu kim byli pasażerowie - nie łamano ich praw.

Zarzut zbrodni wojennych dla Millera i Kwaśniewskiego

Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" napisała, że prokuratura rozważa zarzut zbrodni wojennych dla najwyższych urzędników państwowych z czasów, gdy premierem był Leszek Miller, a prezydentem Aleksander Kwaśniewski.

Śledztwo o sygnaturze Ap V Ds. 37/09 trwa od 2008 r. Ma klauzulę "ściśle tajne". Ale "Gazeta" dowiedziała się, że prowadzący sprawę prokurator zebrał dowody, które chce przesłać marszałkowi Sejmu. Bo o tym, czy należy kogoś postawić przed Trybunałem Stanu, decyduje Sejm. Początkowo prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy państwowych. Podobno teraz chce też postawić niezwykle ciężki zarzut udziału w zbrodniach wojennych.

Prokuratura bada, czy osoby kierujące państwem w latach 2002-05 nie przekroczyły uprawnień, pozwalając Amerykanom przetrzymywać na naszym terenie (wymienia się szkołę wywiadu w Starych Kiejkutach i lotnisko Szymany) więźniów podejrzewanych o terroryzm.

Kwaśniewski: Więzień nie było!

W 2005 roku zachodnia prasa po raz pierwszy napisała o tajnych lądowaniach amerykańskich samolotów na Mazurach".

Wg raportu Dicka Marty'ego, który badał sprawę tajnych więzień CIA w Polsce z ramienia Rady Europy, są dowody, że lądowały u nas samoloty CIA (chodzi o wojskowe lotnisko w Szymanach). Polskie władze od lat stanowczo dementują. Przedstawiciele rządu i służb specjalnych nie negowali, że samoloty lądowały, jednak kategorycznie zaprzeczali, ze w Polsce przetrzymywano domniemanych terrorystów w więzieniach i ze ich torturowano. - Powtarzałem to i powtarzam po raz nie wiem który. Współpraca wywiadowcza między Polską a Stanami Zjednoczonymi istniała i istnieje. Tajnych więzień CIA w Polsce nie było. Nic więcej nie mam do dodania - zapewniał w kwietniu 2008 roku były prezydent Aleksdander Kwaśniewski. Przekonywał również, że powracanie do tego tematu jest działaniem, które szkodzi interesom narodowym. Także były szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski w wielu wywiadach mówił, że nikt nie kwestionował, iż samoloty lądowały na terenie Polski. Ale, jak przekonywał to nie znaczy, że na terenie Polski były więzienia, w których przetrzymywano terrorystów .

"Są dokumenty"

Prokuratura niemal nie komentuje doniesień na temat prowadzonego śledztwa. Nie ujawnia nawet, który z polityków złożył już zeznania, bo lista świadków jest tajna. Wg doniesień medialnych przesłuchano dotychczas byłych premierów - Kazimierza Marcinkiewicza, Leszka Millera, Marka Belkę oraz Jarosława Kaczyńskiego. Zostali lub będą przesłuchani byli szefowie służb specjalnych, resortu obrony i BBN.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka uważa, że dokumenty potwierdzają, że w Polce nielegalnie przetrzymywano więźniów CIA. W piśmie dostała z Komendy Głównej Straży Granicznej potwierdzono, że od grudnia 2002 do września 2003 r. wynajęte przez CIA samoloty siedem razy lądowały na lotnisku wojskowym w Szymanach i że przyleciało nimi 20 pasażerów. Skąd przypuszczenie, że wśród nich byli więźniowie? Bo nie zgadza się liczba tych, którzy brali udział w dalszym locie. I tak 5 grudnia 2002 r. z ośmiu pasażerów nie poleciał dalej żaden, a 8 lutego z siedmiu zostało w Polsce czterech itd. W sumie takich przypadków było 16.

DOSTĘP PREMIUM