Schetyna o krzyżu w TOK FM: Sprawa w ciągu kilku dni będzie wyjaśniona

- Prezydent Komorowski na pewno będzie miał inicjatywę w sprawie upamiętnienia katastrofy smoleńskiej - mówił w TOK FM Grzegorz Schetyna. Marszałek Sejmu sugerował, że awantura wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim zakończy się za kilka dni.
Jutro - po zaprzysiężeniu - w Pałacu Prezydenckim powinien zamieszkać Bronisław Komorowski. Czy jednak zdecyduje się na to, gdy przed budynkiem trwa ciągła manifestacja zwolenników i przeciwników krzyża? - Tę sytuację trzeba przerwać na pewno - podkreślał w Poranku Radia TOK FM marszałek Sejmu i zapowiedział szybkie zakończenie awantury. - Na pewno będzie miał inicjatywę Bronisław Komorowski odnośnie upamiętnienia katastrofy smoleńskiej - mówił.

Pałac pod presją

Marszałek Sejmu dodał, że to Bronisław Komorowski będzie musiał podjąć decyzję, czy urzędować w Pałacu "mimo demonstracji codziennej, która tam się odbywa", czy przenieść się do Belwederu.



Schetyna radzi prezydentowi, by - podejmując decyzję - nie ulegał presji i "terrorowi". - Jeżeli chciałby się zdecydować na funkcjonowanie w Belwederze, to powinien to zrobić nie pod presją rzeczy, które dzieją się przed Pałacem Prezydenckim. To powinna być jego wolna wola i wolna decyzja. Ale żeby taka była, nie powinno być tej presji. Jestem przekonany, że ta sprawa w ciągu kilku dni będzie wyjaśniona - mówił Schetyna.

Inicjatywa Komorowskiego: Tablica? A może pomnik?

Grzegorz Schetyna sugerował, że przed Pałacem Prezydenckim będzie tablica upamiętniająca 96 ofiar katastrofy z 10 kwietnia. - Inicjatywę powinien mieć prezydent Komorowski - podkreślał. Marszałek Sejmu nie przypuszcza, by szczegóły były uzgadniane z 'obrońcami krzyża'. - Nie może być tak, że teraz ci, którzy tam bronią krzyża będą dyskutować negocjować z prezydentem jaki będzie pomnik, jaki będzie projekt, jakiej wielkości - bo wszystko stanie na głowie - mówił.

Kłopoty z krzyżem

Upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim domagają się osoby sprzeciwiające się przeniesieniu krzyża do kościoła św. Anny. We wtorek uniemożliwiły to przybyłym po krzyż harcerzom i księżom. Doszło do awantur i przepychanek z policją i strażą miejską. 'Obrońcy krzyża' oraz politycy PiS domagają się, by krzyż zastąpiony został pomnikiem lub tablicą upamiętniającą ofiary katastrofy.

Tablica "prędzej czy później" powstanie

21 lipca, po podpisaniu porozumienia ws. przeniesienia krzyża do kościoła św. Anny, szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski powiedział, że prace nad sposobem upamiętnienia ofiar katastrofy będą prowadzone "bez zbędnej zwłoki". We wtorek zapewnił z kolei, że tablica upamiętniająca ofiary smoleńskiej katastrofy "prędzej czy później" powstanie. Nie potrafił jednak odpowiedzieć, gdzie zostanie ona umieszczona.

Kancelaria Prezydenta nie wystąpiła dotychczas do stołecznego konserwatora zabytków o wydanie zaleceń w sprawie dopuszczalnych zmian otoczenia Pałacu, koniecznych w przypadku powstania w tym miejscu tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy w Smoleńsku.

Czy Komorowski powinien wystąpić z inicjatywą ws. upamiętnienia katastrofy z 10.04?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM