Zaskakująca deklaracja posła PiS: "Komorowski to mój prezydent". Nie będzie bojkotu zaprzysiężenia

Żadnego bojkotu nie będzie. Jak zapowiedział Maks Kraczkowski, posłowie PiS wezmą udział w uroczystościach zaprzysiężenia Bronisława Komorowskiego. - Dlaczego miałoby nas nie być? Jak wyłonimy prezydent, a to jest to tak samo mój prezydent, jak osób które na Bronisława Komorowskiego głosowały - mówi. Ta deklaracja ucieszy marszałka Sejmu, który przyznał, że byłoby mu przykro, gdyby polityków PiS zabrakło na uroczystościach.
Jak wynika z deklaracji złożonych przez Maksa Kraczkowskiego w Komentarzach Radia TOK FM PiS nie zbojkotuje zaprzysiężenia Bronisława Komorowskiego. - Mamy nowego prezydenta. Czas kampanii to czas sporów. Ale jak wyłonimy prezydenta, to jest to tak samo mój prezydent, jak osób które na Bronisława Komorowskiego głosowały - mówił poseł PiS. Ale przypomnijmy, że już wieczorem 4 lipca niektórzy politycy PiS zaczęli otwarcie krytykować prezydenta-elekta. W tej grupie byli - między innymi - Elżbieta Jakubiak, Mariusz Błaszczak i Beata Kempa.

"Komorowski nie jest dobrym człowiekiem" - ocenia Beata Kempa. Przeczytaj

Uszczypliwości pod adresem nie odmówił sobie też poseł Kraczkowski. - Bronisław Komorowski mówił, że to bardzo smutna chwila dla Polski, po wyborze na prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego - przypomniał.

Marszałkowi nie będzie przykro

To, że bojkotu nie będzie ucieszy na pewno marszałka Sejmu Grzegorza Schetynę. W Poranku Radia TOK FM przyznał, że byłoby mu przykro, gdyby polityków PiS zabrakło podczas uroczystości zaprzysiężenia prezydenta-elekta.

Uroczyste posiedzenie Zgromadzenia Narodowego rozpocznie się o 10. W południe zaplanowano uroczystą msze w Archikatedrze Warszawskiej św. Jana, którą koncelebrować będzie abp. Kazimierz Nycz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM