Kempa demonstracyjnie wyszła z sali, zanim Komorowski zdążył zejść z trybuny

Posłowie PiS-u nie zbojkotowali zaprzysiężenia prezydenta, ale za to nie powstrzymali się przed okazaniem niezadowolenia. Wielu z nich nie pojawiło się na uroczystości, pozostali przyszli w żałobnych strojach. Beata Kempa opuściła salę, jeszcze zanim prezydent zdążył zejść w mównicy po wygłoszeniu orędzia.
Kamery TVN 24 pokazały, jak Beata Kempa podczas orędzia prezydenckiego pilnie robi notatki, po czym wychodzi z sali, jeszcze przed zakończeniem przemówienia. Tym samym reprezentacja posłów PiS na sali zmniejszyła się o kolejną osobę.

Wielu z nich, w tym Jarosław Kaczyński, na zaprzysiężeniu w ogóle się nie pojawiło. - Wczoraj też nie było wszystkich na posiedzeniu Sejmu. Mają różne sprawy, również osobiste. Nigdy w Sejmie nie ma 100 proc. obecności - mówił szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak w wywiadzie dla TVN 24.

A dlaczego nieobecny był prezes PiSu? - To jest dość oczywiste, kiedy przypomnimy sobie, co działo się wobec śp. Lecha Kaczyńskiego przez te wszystkie lata - mówił Błaszczak. - Jeden z komentatorów nazwał to "przemysłem pogardy", a w tym przemyśle jedną z czołowych ról odgrywał Bronisław Komorowski.

Posłowie PiS, którzy pojawili się dziś w Sejmie, przyszli z czarnymi wstążkami i katyńskimi orzełkami przypiętymi do klap marynarek. - To na znak żałoby po śmierci Lecha Kaczyńskiego i posłów, którzy zginęli 10 kwietnia - tłumaczył Błaszczak.

Gdy w Bronisław Komorowski w swoim przemówieniu mówił, że będzie szukał porozumienia pomiędzy partiami rządzącymi i opozycyjnymi oraz wzywał do porozumienia zamiast nienawiści, na sali rozległy się oklaski. Od bicia braw jednak powstrzymali się posłowie PiS.



- To nie powinno tak być. W 2005 roku my się w ten sposób nie zachowywaliśmy. To jest święto. To jest prezydent nasz wszystkich. Trzeba nauczyć się żyć z taka opozycją - tak w TVP Info komentował zachowanie posłów PiS Sławomir Nowak z PO. Swoją dezaprobatę wyraził też Jerzy Buzek w TVN24: - Taki moment, jak zaprzysiężenie prezydenta, wymagałoby poszanowania reguł i obecności wszystkich. Jak się ktoś nie pojawia na zaprzysiężeniu, w całej Europie to jest odnotowywane, jako coś szczególnego. To nie jest zgodne z regułami demokracji. O to się martwię.

Na zaprzysiężenie zaproszeni zostali posłowie, senatorowie, członkowie rządu, byli prezydenci: Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, rodzina Komorowskiego i wielu innych gości.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM