"Nie gustuję w wiejskich bitkach". Lisicki odpowiada Kaczyńskiemu

Paweł Lisicki, naczelny "Rzeczpospolitej" odpowiadając na piątkowy wywiad Jarosława Kaczyńskiego nie odnosi się wprost do najbardziej ostrych słów prezesa PiS pod jego adresem, lecz głównie wylicza polityczne błędy szefa PiS w ostatnim czasie. "Obecna działalność Jarosława Kaczyńskiego sprowadza się do naprawienia krzywd, zniewag i niesprawiedliwości, które dotknęły śp. prezydenta. To droga donikąd" - pisze Lisicki w obszernym komentarzu w "Rzeczpospolitej".
"Mógłbym posłużyć się językiem prezesa, w końcu i ja znam trochę inwektyw, ale, prawdę powiedziawszy, w wiejskich bitkach, gdzie po kolana w błocie stoi naprzeciw siebie dwóch biedaków i okładają się cepami ile wlezie, a gapie z uciechą biją brawo, nie gustuję. Jarosław Kaczyński musi sobie poszukać innego partnera do takich zmagań" - pisze Paweł Lisicki ubolewając nad brakiem jakichkolwiek konstruktywnych argumentów ze strony prezesa PiS w dyskusji wokół jego tekstu o sprawie krzyża.

Zdaniem publicysty, cała polityka szefa PiS ogranicza się teraz do pamięci o katastrofie smoleńskiej. "Występuje prezes PiS w roli jedynego sprawiedliwego, sędziego cudzych sumień, niezłomnego obrońcy prawdy o Smoleńsku. Jak zatem wytłumaczyć fakt, że przez kilka miesięcy głoszenie owej prawdy zawiesił na kołku? Mam wrażenie, że prezes nie wspominał o obecnych oskarżeniach wobec rządu i Bronisława Komorowskiego z wyrachowania. Albo sam zrozumiał, albo też dał się przekonać, że dla zdobycia władzy musi posługiwać się innym, łagodnym językiem. Czy to nie oportunizm? A może gorsza od niego obłuda? Lekarzu, nim zabierzesz się za innych, ulecz samego siebie".

"Polityka prezesa PiS sprowadza się do zadośćczynienia Lechowi Kaczyńskiemu"

Zdaniem Lisickiego, "PiS tylko pozorni godzi się na tablicę upamiętniającą wszystkie ofiary katastrofy", a w rzeczywistości Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi o postawienie pomnika czy obeliska jego bratu. Elementem budowanie wielkości byłego prezydenta ma być z kolei sugerowanie, że Lech Kaczyński nie zginął w nieszczęśliwym wypadku, ale w "prawie-zamachu", dzięki czemu można o nim mówić jak o męczenniku.

Paweł Lisicki przypomina, że broniąc idei pochówku pary prezydenckiej na Wawelu pisał on, że Lech Kaczyński był "najbardziej wybitnym" z prezydentów wolnej Polski. Przypomina, że wielokrotnie pisał, że był on także często przesadnie i brutalnie atakowany, aż "wytworzono wokół niego atmosferę śmieszności i pogardy". "Tylko że między tą atmosferą a konkretną katastrofą pod Smoleńskiem, jak bardzo by to bezdusznie nie brzmiało, nie ma związku. Z krzywd i niesprawiedliwości, jakie spotkały za życia Lecha Kaczyńskiego, nie da się wywieść tezy o zamachu i zbrodni" - podkreśla naczelny "Rzeczpospolitej".

W związku z tym, według Lisickiego, "obecna działalność Jarosława Kaczyńskiego sprowadza się do naprawienia krzywd, zniewag i niesprawiedliwości, które dotknęły śp. prezydenta". A to w polityce jest droga donikąd. "Polityka nie może ograniczać się do upamiętniania i zadośćczynienia, do ciągłego rozpamiętywania ran przeszłości. Życie, prędzej czy później, upomni się o swoje".

Obszerny komentarz Pawła Lisickiego na stronie rp.pl

Lisicki kontra Kaczyński

Dyskusja między Pawłem Lisickim, redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej", a Jarosławem Kaczyńskim zaczęła się od felietonu Lisickiego o tym, że szef PiS broniąc krzyża pod Pałacem Prezydenckim w istocie wspiera "zapateryzm" - sprzyja powstaniu radykalnej, walczącej z Kościołem lewicy. Po części odpowiedzialny za radykalizowanie się lewicy będzie także Bronisław Komorowski, który "odpowiada za nieprzemyślaną i nieskuteczną organizację przenosin" krzyża spod Pałacu.

Prezes PiS natychmiast ostro odpowiedział publicyście w wywiadzie dla portalu PiS. "Pan Lisicki chciał coś napisać o Komorowskim, ale musiał się jakoś zabezpieczyć, a ponieważ wiadomo, że mnie, nas, PiS wolno atakować bez żadnych ograniczeń, że za to się nie ponosi żadnych konsekwencji, wobec tego wymyślił sobie tę konstrukcję, że głównie winien jest Kaczyński, a Komorowski też, ale tylko troszkę".

DOSTĘP PREMIUM