Kalisz w TOK FM: Komorowski antyklerykałem? Nie uwierzyłbym, że można tak twierdzić

- Na bazie retoryki Jarosława Kaczyńskiego wyrosła dużo mniej zorganizowana, bardziej spontaniczna i jednocześnie ciągle prowokowana grupa ludzi, która nie mieści się w strukturze Kościoła, bo jest od niej bardziej radykalna - mówił w TOK FM Ryszard Kalisz.
- Te osoby, które są przed Pałacem Prezydenckim, prezentują tendencję do wyrażania jeszcze bardziej radykalnych postaw - komentował obronę krzyża pod Pałacem Prezydenckim Ryszard Kalisz z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Według posła fakt, że nikt nie potrafi sobie poradzić z tym problemem świadczy o niskiej sile państwa. - PO nie wie, co zrobić. Bezradny jest rząd, bezradna jest kancelaria prezydenta i bezradna jest prezydent Warszawy. To jest rzecz nieprawdopodobna - mówił Kalisz.

Zwrócił uwagę na zmianę retoryki wobec urzędującego prezydenta. - Gdyby ktoś mi pół roku temu powiedział, że w retoryce ludzi spod krzyża Komorowski dzisiaj będzie głównym antyklerykałem, to by było dla mnie nie do pomyślenia - stwierdził. Argumentował, że zna Komorowskiego od długiego czasu i stąd może wystawić taką opinię.

"Krzyż stoi na terenie Kancelarii Prezydenta"

- Krzyż stoi na terenie kancelarii prezydenta - podkreślił Kalisz. - Krótko mówiąc: powinno być zlecenie do policji z prośbą o usunięcie krzyża. Przez to całe zamieszanie dzisiaj krzyż nie jest symbolem Męki Pańskiej, ale symbolem grup prawicowych - dodał.

Jak powinno wyglądać przeniesienie krzyża według byłego szefa Kancelarii Prezydenta? - W nocy, ustawiając barierki, osoby spod krzyża powinno się w sposób kulturalny usunąć za barierki. Potem o 13.00 powinni przyjść harcerze, księża i przenieść godnie krzyż do kościoła św. Anny. Tylko zabrakło tutaj stanowczości - zaznaczył.

"To niebezpieczne dla demokratycznego państwa prawa"

- Na bazie retoryki Jarosława Kaczyńskiego wyrosła dużo mniej zorganizowana, bardziej spontaniczna i jednocześnie ciągle prowokowana grupa ludzi, która nie mieści się w strukturze Kościoła, bo jest od niej bardziej radykalna - mówił Ryszard Kalisz. Przestrzegł, że ludzie spod Pałacu Prezydenckiego nie mieszczą się w kategorii wspólnoty wiernych. - Dla mnie scena, jak księża z kościoła św. Anny byli obrzucani wyzwiskami, świadczyła o tym, że to było spotkanie dwóch różnych światów - podkreślał poseł SLD. - Dla standardów demokratycznego państwa prawa jest to niebezpieczne - dodał.

Kalisz znajduje powód awantury wokół krzyża we wcześniejszych działaniach różnych rządów. - W samym Kościele księża i biskupi opowiedzieli się za jednym z kandydatów. Dzisiaj nadal tak jest, a wierni przyzwyczaili się, że jak jest mowa o Kościele i krzyżu, to nie trzeba przestrzegać prawa - podsumował Kalisz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM