SLD żąda przestrzegania zapisów o świeckości państwa

Według SLD, w ciągu dwóch godzin dwa tysiące osób złożyło podpis pod apelem w obronie świeckości państwa. Sojusz zorganizował wiec na Placu Konstytucji w Warszawie. Lewica sprzeciwia się walce o krzyż i apeluje o przestrzeganie art. 25 konstytucji który głosi, że władze publiczne w Polsce zachowują bezstronność w sprawie przekonań religijnych.


Apel o rozdział Kościoła od państwa wystosował szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorz Napieralski. Osoby, które przyszły na Plac Konstytucji sprzeciwiają się walce o krzyż. Jak podkreślają, w Polsce musi być rozdział sfery kościelnej od państwa. Jedna z warszawianek zaznaczyła, że jest katoliczką, ale nie akceptuje braku stanowiska kleru w kwestii krzyża.

Obecni na wiecu podkreślali też, że należy szanować też uczucia osób niewierzących. Napieralski przemawiając na wiecu podkreślił, że spotkanie odbywa się, w obronie Konstytucji, która gwarantuje równość dla wszystkich - wierzących i niewierzących. Natomiast to co dzieje się pod Pałacem nie świadczy, zdaniem Napieralskiego o tym, by Polska była krajem dla wszystkich. Szef SLD dodał , że obecna w szkołach nauka religii także świadczy o tym, że Polska nie jest krajem dla wszystkich. Zwłaszcza, jeśli dzieci które na nią nie chodzą, nie sa akceptowane przez rówieśników - mówił.

Dodał też, że to co dzieje się teraz to wynik działań polityków prawicy, którzy przez lata wiarę wykorzystują w politycznej walce. Napieralski zaapelował: "brońmy konstytucji". Wcześniej lider SLD powiedział dziennikarzom, że w przypadku krzyża pod Pałacem Prezydenckim, została przekroczona granica przyzwoitości. Napieralski dodał, że na wiecu lewicy spotkają się ludzie, którzy chcą "normalności" i tego, by państwo było dla wszystkich; wierzących i niewierzących oraz takich którzy mają odmienne poglądy polityczne.

Napieralski uważa też, że prezydent powinien jak najszybciej rozwiązać problem krzyża pod Pałacem Prezydenckim i zaznacza, że nikt nie powinien mieć wątpliwości co do tego, że pamięć o parze prezydenckiej i wszystkich ofiar katastrofy, powinna być uczczona. Lider SLD uważa jednak, że krzyż powinien być w miejscu do tego przeznaczonym, czyli w kościele. Szef SLD dodał też, że wierzy, iż prezydent Bronisław Komorowski doprowadzi do rozwiązania konfliktu wokół krzyża.

Rzecznik SLD Tomasz Kalita powiedział, że w ciągu dwóch godzin apel sojuszu podpisało około dwóch tysięcy warszawiaków. Wcześniej można było podpisać się pod apelem w internecie. Zrobiło to trzy tysiące osób.

DOSTĘP PREMIUM