Mucha w TOK FM: Zakazać przeznaczania pieniędzy partii na reklamy

- Brakuje mi tego, żebyśmy posługiwali się na szeroką skalę wiedzą ekspercką i think tankami - mówiła w Poranku TOK FM posłanka PO Joanna Mucha. - Teoretycznie one są, ale problem polega na tym, że żadna partia polityczna nie zleca ekspertyz dotyczących ważnych rzeczy - dodała.
- O krzyżu jest łatwo dyskutować. Tu każdy może mieć 15 różnych opinii - mówiła w Poranku TOK FM Joanna Mucha, posłanka PO. - Łatwo dyskutować o reklamie piwa niedaleko Wawelu. A gdy przychodzi do bardzo poważnych tematów, to brakuje argumentów - dodała.

Mucha odnosiła się do swojego artykułu sprzed tygodnia w "Gazecie Wyborczej". Posłanka skrytykowała w nim rozmawianie utartymi frazesami na populistyczne tematy.

Mucha pisała m.in.: "Jak rodzynki w cieście zdarzają się wypowiedzi polityków, które niosą w sobie treść. Najlepszy przykład to niedawny wywiad ministra Boniego na temat przyszłorocznego budżetu. Jaka była reakcja na jego słowa? Okazało się, że minister wychodzi przed szereg. Prawda jest taka, że to my wszyscy pozostajemy daleko za szeregiem. Zostajemy, bo jesteśmy bardzo zajęci rozmowami o Wielkim Byle Czym".



Mucha przyznała, że zgadza się z postulatami, aby wymuszać na partiach przeznaczanie przez nie procentowych kwot na ekspertyzy i tzw. think tanki, czyli ośrodki badań i analiz spraw publicznych. - W pełni zgadzam się z postulatami, żeby zakazać przeznaczania pieniędzy partii politycznych na billboardy i reklamy telewizyjne i żeby ustalić, aby procentowe kwoty były przeznaczane na prace eksperckie. Nic tu nie straci kampania wyborcza, natomiast te pieniądze będą spożytkowane lepiej dla kraju - stwierdziła posłanka.

Problem schronisk dla zwierząt zaczyna się już w na poziomie edukacji

Drugim tematem rozmowy był problem praw zwierząt. Roman Kurkiewicz pytał m.in. o kwestie schronisk dla zwierząt w Polsce. Mucha zajmuje się nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt jako przewodnicząca parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

- Czy znikną prywatne schroniska? - zaczął Roman Kurkiewicz. - To jest jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów tej ustawy - odpowiadała posłanka. - Organizacje pozarządowe chciały, żeby możliwość prowadzenia schronisk była tylko umożliwiona organizacjom prozwierzęcym i fundacjom. My jednak zamiast tego zdecydowaliśmy się dołączyć zapis, że nie można prowadzić schroniska dla zysku. Gdybyśmy zrezygnowali z istnienia schronisk prywatnych, to nagle by zabrakło miejsca dla zwierząt - stwierdziła Mucha. - Sam szyld, że schronisko jest prowadzone przez organizację pożytku publicznego nie gwarantuje, że zwierzęta mają dobre warunki - zastrzegła.



Według Muchy problemem są też kontrole w schroniskach. - Przychodzi inspektor weterynaryjny i po negatywnej kontroli nie może zamknąć schroniska, bo zwierzęta wylądowałyby na ulicy. Z kolei jak nałoży karę finansową na schronisko, to zwierzęta będą miały mniej jedzenia - stwierdziła.



Przewodnicząca parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt uważa, że nie dorośliśmy jeszcze do tego, żeby schroniska prowadzone były w 70 proc. z datków dobrowolnych. Według niej problem zaczyna się już na poziomie edukacji podstawowej obywateli. - Kwitnie w Polsce proceder pseudo-hodowli zwierząt. Jest takie podejście ludzi, że jak zobaczymy pięknego zwierzaczka, to natychmiast trzeba go wziąć i nikt nie myśli, co z nim zrobić, kiedy pojedziemy na wakacje. W szkołach się o tym nie mówi, pomimo że w podstawie programowej są tematy związane z dobrostanem zwierząt - podsumowała Mucha.

DOSTĘP PREMIUM