"To jest działanie skandaliczne" - Szczypińska o tablicy

- To nie jest załatwienie sprawy, że się przykręca tabliczkę - tak o błyskawicznym zamontowaniu tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy pod Smoleńskiem mówi posłanka PiS Jolanta Szczypińska. Z kolei Mariusza Błaszczaka tablica "nie satysfakcjonuje". - Ale może to krok we właściwym kierunku - dodał poseł PiS.
Dobrze, że odsłonięto tablicę? GŁOSUJ

Jolanta Szczypińska powtarzała, że sprawy nie konsultowano z "obrońcami krzyża". - To bardzo nieodpowiedzialne w stosunku do tych ludzi, którzy przecież tyle dni czekają. Oni się przecież godzą na to, oni chcieli mieć jakiś znak upamiętniający. Ale nie może być tak, że bez konsultacji z nimi. To jest przecież cząstka społeczeństwa, to jest naród nasz! - mówiła w Sejmie oburzona posłanka PiS.

Szczypińska uważa, że błyskawiczne zawieszenie i odsłonięcie tablicy to prowokacja. Oskarża o nią Kancelarię Prezydenta. - W mojej ocenie to działanie ma sprowokować tych ludzi, którzy czekają na decyzję. Decyzja (posłanka nie precyzowała czyja - red.) miała być taka, że miejscu tego krzyża miał stanąć pomnik, obelisk godny, który miał upamiętnić te ofiary. Nikt z tymi ludźmi nie rozmawiał. Ktoś się ich boi? - zastanawiała się Szczypińska.

Błaszczak: Tablica pod osłoną nocy



- Ta tablica powstała w dość dziwnych okolicznościach, pod osłoną nocy została zawieszona na Pałacu Prezydenckim - mówił Błaszczak (tablica została zawieszona dziś przed południem - red.). - To nie jest rozwiązanie satysfakcjonujące. Chociaż może jest to pierwszy krok w dobrym kierunku - dodał.

W ocenie posła PiS, powinny być rozpisany narodowy konkurs "na formę upamiętnienia tych wszystkich, którzy zginęli 10 kwietnia". - W tym konkursie powinny być reprezentowane rodziny ofiar, instytucje i organizacje społeczne, harcerze, Kościół katolicki - podkreślił Błaszczak.

Jak podkreślił, podejmowanie decyzji pomiędzy urzędnikami Kancelarii Prezydenta i stołecznym konserwatorem zabytków jest "nieporozumieniem". "To nie tak, że urzędnik prezydenta Warszawy i urzędnik Kancelarii Prezydenta powinni decydować. Ta formuła powinna być bardzo szeroka" - ocenił Błaszczak.



DOSTĘP PREMIUM