Tomasz Lis: Usunąć ten krzyż, wstawić barierki i koniec zabawy

- Kościół bardzo konsekwentnie wychowywał na swojej piersi przez lata solidnie pogańską sektę oszołomów. Ona się musiała kiedyś uaktywnić - tak redaktor naczelny ?Wprost? komentował sytuację wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Tomasz Lis mówił w TOK FM, że w przypadku awantury na Krakowskim Przedmieściu zawiódł nie tylko Kościół, ale i państwo.
Redaktor naczelny "Wprost" uważa, że Kościół, który nie radzi sobie z wiernymi 'broniącymi krzyża', ponosi konsekwencje swoich wcześniejszych działań. - Zaraz po katastrofie smoleńskiej Kościół jeszcze dosypywał do pieca i to w najbardziej kluczowych momentach typu mszy na Wawelu. I robili to nie jacyś przypadkowi księża, ale najbardziej znamienici hierarchowie - mówił w Komentarzach TOK FM Lis.

Trzy minuty: usunąć krzyż i wstawić barierki

Naczelny "Wprost" uważa jednak, że porażka Kościoła nie jest tak duża jak porażka państwa. Jego zdaniem, władze nie powinny tolerować ciągłej manifestacji na Krakowskim Przedmieściu. - To jest gra polityczna wspierana przez główną partię opozycyjną byłego premiera i niedoszłego prezydenta, który w wyborach dostał niemal pięćdziesiąt procent głosów. Dlatego, jeśli państwo nie abdykuje, powinno w ciągu trzech minut usunąć ten krzyż, wstawić barierki i koniec zabawy po prostu! Bo tak się dzieje w normalnym państwie! - mówił w TOK FM Tomasz Lis.

Wawel? To o siedem mostów za daleko

Według Lisa, 'obrońców' i 'strażników; krzyża trudno będzie przekonać do zakończenia misji. Nie zrobi tego zawieszona wczoraj na Pałacu Prezydenckim tablica. Lis twierdzi, że dla osób manifestujących przed Pałacem chęć upamiętniania zmarłego prezydenta będzie coraz większa. - Wawel? Umówmy się, dla połowy Polski przynajmniej to było o siedem mostów za daleko. I jak się okazało Wawel to też jest za mało. Więc za chwile będzie pomnik pod Pałacem, a potem będzie postulat, że pomnik ma być w każdym mieście. Najlepiej na każdej głównej ulicy. I każde rondo w każdym głównym mieście ma być imienia wiadomo kogo - mówił wzburzony Lis. Jego zdaniem nic nie usprawiedliwia bezradności państwa wobec krzyża przed Pałacem Prezydenckim - Nie możemy się godzić na łamanie prawa - mówił.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM