"Nie obawiałbym się aresztować tych ludzi" - Celiński o obrońcach krzyża

Andrzej Celiński na antenie programu I Polskiego Radia powiedział, że nie obawiałby się aresztować obrońców krzyża na 2-3 godziny. To, zdaniem posła, marginesy Warszawy i chamy, nie katolicy.
Miejsce przed Pałacem Prezydenckim, zdaniem Celińsiego, to nie przestrzeń obrońców krzyża, "nie przestrzeń PiS-u, nie przestrzeń Jarosława Kaczńskiego". To przestrzeń zabytkowa, tu obowiązuje prawo a nie decyzje kilkunastu osób - dodał.

- Niczego w życiu nie zrobili, niczego nie dokonali, nie mają żadnej perspektywy, niczego tak naprawdę nie proponują. To są absolutne marginesy Warszawy, Polski, polskiego społeczeństwa.

Celiński podkreślił, że instytucje państwa oraz posłowie, zobowiązani są do przestrzegania prawa, również w tym miejscu. Dziwi go brak oburzenia "kiedy wysokiej rangi politycy, jak Jarosław Kaczyński na przykład, w tej sprawie wypowiadają zdania, które całkowicie pomijają porządek prawny".

- Poseł (...) jeżeli chce zawłaszczyć jakąś przestrzeń krzyżem, co nawiasem mówiąc, jest pomysłem nie z tej ziemi, no to niech zmieni prawo - mówił Celiński.

Zdaniem posła niezrzeszonego, który w wyborach do Sejmu startował z lisy Lewicy i Demokratów, kościół nie może udawać, że nie ma sprawy, bo płaci za to ogromną cenę.

- Jeżeli Kościół miał w historii, a i ma do dzisiaj taką dosyć łatwość w określaniu kogoś, że jest poza Kościołem, że na przykład nie będzie miał chrześcijańskiego pogrzebu, a tutaj wystarczy powiedzieć, że jest się katolikiem, kiedy, no, widać, jest się chamem, a nie katolikiem, to jest zupełnie inna kategoria, to jest kategoria religijna, wyznaniowa, świadomościowa, a tu jest kategoria po prostu chamstwa - powiedział Celiński.

Zdaniem posła, w demokracji protestować najłatwiej, bo wówczas związane ręce maja demokraci. Ci zaś, którzy demokracji nie szanują, robią co chcą. Poseł twierdzi, że demokracja, oprócz respektu dla państwa i prawa, wymaga "też państwa, które, jak trzeba, wymusza ten respekt". Dlatego nie wahałby się aresztować obrońców krzyża.

- Ja bym nie obawiał się aresztować tych ludzi na 2-3 godziny i nie dopuszczać ich potem, bo to jest dla mnie niesłychane, że państwo polskie nie potrafi wyegzekwować prawa - mówił Celiński. Niech oni, ci ludzie, wybiorą innych posłów, którzy pozwolą im na tego rodzaju rzeczy, którzy powiedzą, że to jest normalne, że każdy może sobie wbić krzyż w każdy kawałek ziemi w Polsce, a potem go bronić.

Celiński zaznaczył, że pomnik przed Pałacem już jest - ks. Józefa Poniatowskiego.

- Z pewnością nie może być pomnika w tym miejscu, to od razu Jarosławowi Kaczyńskiemu mówię, nie może być pomnika ofiar katyńskich w tym miejscu, bo tam jest pomnik. (...) Wywalić ten pomnik? Czy obok niego taki mniejszy, na osiołku postawić? - kierował pytania do Jarosława Kaczyńskiego poseł.

Jego zdaniem pomnik powinien stanąć w miejscu publicznym, ale nie przed Pałacem, bo, jak podkreślił, "w tej katastrofie zginęło 96 osób, w tym prezydent i pani prezydentowa, ale poza tym bardzo wiele bardzo różnej kondycji politycznej ludzi.



DOSTĘP PREMIUM