"PiS zorientowało się, że życie polityczne nie jest na Wawelu". Orzechowski w TOK FM

- Moim zdaniem najlepszym pomnikiem jest miejsce pochówku pary prezydenckiej na Wawelu - mówił w Poranku TOK FM Maciej Orzechowski, poseł Platformy Obywatelskiej. - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś współczesny w ogóle marzył, żeby jego szczątki spoczęły na Wawelu - dodał.
- Komorowski stchórzył w sprawie krzyża? - pytał swojego gościa prowadzący audycję Grzegorz Kozak nawiązując do piątkowej wypowiedzi Janusza Palikota. - Prezydent w wyraźny sposób powiedział w pierwszym swoim wywiadzie, że krzyż ma być przeniesiony w godne miejsce. Jego stanowisko i deklaracje są jasne - odpowiedział Maciej Orzechowski, poseł PO, gość Poranka TOK FM.

Grzegorz Kozak przytoczył wypowiedzi Janusza Palikota, który zaczął w sprawie krzyża krytykować również nowego prezydenta. - Janusz Palikot pozostaje sobą. Skoro PiS zarzucało mu jednostronność, to tutaj wykazuje się konsekwencją, wytyka wszystkim politykom błędy, czy to w PO czy w PiS - odpowiadał Orzechowski. Dodał, że najlepszym negocjatorem z osobami sprzed Pałacu Prezydenckiego byłby sam Janusz Palikot, który "mógłby spotkać się z protestującymi i wyjaśnić, dlaczego akurat to miejsce w Warszawie powinno być wolne od takich manifestacji".

- Nie będzie żadnych siłowych rozwiązań, powinno się użyć wszelkich możliwości negocjacyjnych - zastrzegł Orzechowski. - Warto by było, gdyby to byli negocjatorzy również kościelni - dodał.

"Tylko Kaczyński może odwołać ludzi sprzed Pałacu"

Powinien powstać pomnik Lecha Kaczyńskiego? - Moim zdaniem olbrzymim pomnikiem jest miejsce pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś współczesny w ogóle marzył, żeby jego szczątki tam spoczęły - mówił Maciej Orzechowski. Skąd więc manifestacje na warszawskim Krakowskim Przedmieściu? - Być może PiS zorientowało się, że życie polityczne nie tętni w Krakowie, lecz w Warszawie, a na Wawelu nie można manifestować politycznie. Stąd też próba przeniesienia spotkań ze zwolennikami pod Pałac Prezydencki. Z drugiej strony to próba dezawuowania wyborów prezydenckich, czyli podważenia tego, że Polacy zagłosowali na Bronisława Komorowskiego - odpowiadał poseł Platformy Obywatelskiej.



Według Orzechowskiego jedyną osobą, która może odwołać protestujących sprzed Pałacu, jest Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS po wypowiedzi Konferencji Episkopatu Polski wydał oświadczenie, w którym twierdzi, że zdanie Episkopatu jest zbieżne ze stanowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. - Kaczyński wybrał tylko te czekoladki z bomboniery, które pasowały mu do układanki politycznej, tj. zgodził się tylko z częścią wypowiedzi episkopatu - uważa Orzechowski.

- A episkopat powiedział wyraźnie, że chodzi o to, żeby w godny sposób przenieść krzyż. Tymczasem okazuje się, że cyniczne wykorzystanie tego znaku przez polityków PiS prowadzi do dezawuacji tego symbolu - ocenił poseł PO.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM