Bronili Palikota, teraz to ich bronią. Akcja Palikota "zrzucamy Hinca"

Janusz Palikot włączył się w spór między Teatrem Ósmego Dnia a wiceprezydentem Poznania. - Oczekuję dymisji Hinca - napisał na swoim blogu polityk Platformy. Dla zwolenników tego rozwiązania opublikował numer telefonu urzędnika. Mogą mu wysyłać sms-y z apelem o dymisję...- W normalnym europejskim kraju ten urzędnik już by nie pracował - komentował w TOK FM Grzegorz Gauden.
Najpierw było głośne poparcie Palikota przez słynną, niezależną grupę. Później reprymenda samorządowca (zarzucał teatrowi korzystającemu z publicznych pieniędzy wikłanie się w politykę). Potem polscy artyści wsparli specjalnym listem Ewę Wójciak i jej kolegów. Wreszcie dziś w obronie Sławomira Hinca wystąpili zależni finansowo od miasta szefowie teatrów czy muzeów.

Kontratak w obronie teatru przypuścił też Janusz Palikot. Na swoim blogu napisał, że oczekuje dymisji Sławomira Hinca. "Wiceprezydent Poznania (a faktycznie zastępca) pan Hinc najpierw zaatakował Teatr Ósmego Dnia z Poznania - za poparcie Palikota - a potem, gdy został odsądzony od czci i wiary za rodzaj politycznej cenzury, to poprosił podległe mu instytucje kultury o deklaracje lojalności wobec siebie, czyli o odpowiedź na pytanie o to, czy te jednostki powinny być apolityczne. Trudno się dziwić, że podległe mu instytucje, zagrożone utratą dotacji, gremialnie poparły pana prezydenta Hinca.

Pomijam niegodziwości tkwiące w fakcie, że się chce łamać kręgosłupy uzależnionym od siebie urzędnikom, ale nie mogę zaakceptować faktu tej polityki urazów. Nie dość, że robi się głupstwa, to się brnie w nie dalej. Oczekuję dymisji Hinca!!!!!" - napisał Janusz Palikot. Polityk na swoim blogu umieścił też numer telefonu komórkowego wiceprezydenta. "Każdy, kto się nie zgadza z tą cenzurą, proszony jest o wysłanie, pod poniższy numer pana prezydenta, smsa o następującej treści; zrzucamy Hinca! Lub w skrócie - zrzucamy cię!" - napisał polityk Platformy.

Hinc: To nie była lojalka

- To nie była lojalka - zapewniał w rozmowie z TOK FM Sławomir Hinc. Twierdzi, że list po prostu znalazł na swoim biurku:



Treść listu, podpisanego przez - w większości zależnych finansowo od miasta - szefów poznańskich teatrów i muzeów, sprowadza się do jednego: samorządowe instytucje kultury nie powinny mieszać się w politykę. "My niżej podpisani, identyfikujemy się ze stwierdzeniem, że kultura finansowana ze środków publicznych winna być apolityczna, bowiem jest adresowana do wszystkich odbiorców, niezależnie od ich poglądów".

"Grupa Performatywna Poznańskie lizusy"

- Tutaj zostały przekroczone granice śmieszności. Poznań jako miasto, które ubiega się o tytuł stolicy Kulturalnej Europy 2016 zawsze był pojmowany jako stolica polskiej chóralistyki. I ta pozycja została wzmocniona tym listem. Ponieważ pojawił się chór lizusów - kpił w rozmowie z TOK FM Grzegorz Gauden. Dyrektor Instytutu Książki twierdzi, że miasto - w niezależnym środowisku artystycznym - dorobiło sobie taką 'gębę', którą przez najbliższe lata trudno będzie zdjąć. - Jestem tym bardzo zasmucony. W Poznaniu jest duża grupa artystów poważnych , niezależnych i bardzo byłbym się cieszył gdyby to oni się odezwali - mówił Gauden - Czas najwyższy, bo będziemy obserwowali migrację z tego miasta. Gauden powiedział TOK FM, że wycofał się z Rady Merytorycznej, która stara się o przyznanie Poznaniowi tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Na koniec sygnatariuszy listu krytykującego "ósemki" nazwał "Grupą Performatywną Poznańskie Lizusy".

Teatr dziękuje

Wczoraj na stronie Teatru Ósmego Dnia znalazło się oświadczenie: Zespół dziękuje serdecznie wszystkim osobom prywatnym, artystom, stowarzyszeniom, instytucjom, od których otrzymaliśmy wyrazy poparcia i solidarności. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem siły i stanowczości tego obywatelskiego sprzeciwu wobec arogancji władzy.

Kto ma rację w sporze o Palikota? Teatr Ósmego Dnia, czy oponenci
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM