Palikot: Jestem nadzieją dla ludzi, którzy nie zgadzają się na poprawność polityczną

- Jeżeli w ciągu kilku miesięcy nie dojdzie do pewnej korekty programowej w PO, podejmę na początku przyszłego roku decyzję o powstaniu nowej partii - mówił Janusz Palikot z Platformy Obywatelskiej w Poranku Radia TOK FM. - Mam nadzieję, że to nie będzie potrzebne, ale jestem na to przygotowany - dodał.


Palikot zdradza program Ruchu Poparcia Palikota>>

- Jestem nadzieją dla tych ludzi, którzy mówią: nie może być tak, by spory światopoglądowe były zasypane w ramach poprawności politycznej, która obowiązuje w Polsce od wielu lat, czy to była PO czy SLD - mówił poranny gość TOK FM. - Mówiło się "aborcji nie ruszamy", "relacji państwo-kościół nie ruszamy", "wierzymy w fikcję, że jest etyka w szkołach w Polsce". W tych wielu sprawach elity polityczne mówiły społeczeństwu: "nie dotykamy tych spraw, to jest wybuchowa mieszanka, zostawmy to" - tłumaczył Janusz Palikot. I przekonywał: - Ludzie, którzy głosowali na PO, jako na mniejsze zło, zgadzali się na to i moim zdaniem kilka tygodni temu powiedzieli: "stop".

- Dzisiaj jest nowa sytuacja społeczna. Jest grupa ludzi, którzy głosowali cztery razy na Platformę, mówiąc za każdym razem: "to nie jest partia naszego wyboru, ale zaciskamy zęby", "Komorowski to nie jest do końca nasz prezydent, ale byle nie Kaczyński" - przypominał Palikot. - Były eurowybory, wybory parlamentarne, wybory samorządowe. 20-30 proc. z tych głosujących na PO, głosowało na mniejsze zło. Oni dzisiaj - po tych ostatnich miesiącach, kiedy PO nie poradziła sobie z sytuacją pod krzyżem - mają poczucie, że nic takiego strasznego się nie wydarzy nawet, jeśli zachowają się inaczej niż w ostatnich czterech latach - przekonywał poseł PO. - Więc zagłosują na kogoś innego, kto jest ich dobrem a nie mniejszym złem - podkreślał Palikot.

Wicepremier Palikot?

W ostatnich wypowiedziach Palikot mówił, że w rządzie 2011 roku jest miejsce dla wicepremiera Janusza Palikota. - Dlaczego dla wicepremiera, a nie premiera? - pytał swojego gościa Roman Kurkiewicz. - Dzisiaj realna ocena sytuacji jest taka, że mogę liczyć na poparcie między 5 proc. a 15 proc., czyli takie jak ma PSL i SLD. I mogę zastąpić któregoś z tych koalicjantów, jeżeli ten ruch powstanie - odpowiadał Palikot.

- Chciałbym być wicepremierem, żeby podnieść kwestie edukacji, kultury, spraw społecznych, tej całej sfery do pierwszoligowych zagadnień politycznych - tłumaczył gość TOK FM. - Do tej pory wielka debata to sanacja finansów publicznych, wielka debata to: co prywatyzować, wielka debata: to jak deregulować gospodarkę - mówił Janusz Palikot. I przekonywał: - Sprawy wiążące się z kwestiami światopoglądowymi były spychane na koalicjanta, a ja dzisiaj uważam, że ta epoka się skończyła. Dzisiaj, jeśli nie uczyni się z tych obszarów tematów pierwszozadaniowych, a to może zrobić koalicjant, który podniesie to do pewnej rangi, to nic się nie zmieni - mówił Palikot.

"Nie życzę śmierci Kaczyńskiemu"

Czy do polityki jest potrzebny Jarosław Kaczyński? - Nie. Wierzę, że już niedługo będziemy uprawiali w Polsce politykę bez Jarosława Kaczyńskiego - odpowiadał Janusz Palikot. - Nie dlatego, że życzę mu śmierci, bo mu nie życzę śmierci, ale życzę mu tego, żeby odszedł z polskiej polityki, bo ją wypacza - mówił poseł PO. - Czy będziemy żyli bez wroga publicznego, to jest inne pytanie - podsumował.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM