Kaczyński: Poziom chamstwa PO jest niebywały, nawet w restauracji sejmowej

- Oni nie uznają żadnych granic - tak Jarosław Kaczyński opisuje rzekome ?chamskie? działania PO. W wywiadzie dla portalu Blogpress.pl opowiada, że agresja polityków PO dotyka posłów PiS nawet w sejmowej restauracji.
Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu prawicowemu portalowi Blogpress.pl. Opowiadał w nim m.in. o śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej, obchodach rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych oraz ostro zaatakował Platformę Obywatelską.

PO atakuje nawet w restauracji?

- My staramy się w związku z niebywałym poziomem agresji PO bardzo się hamować. Oni nie uznają żadnych granic i to, co na ten temat wie opinia publiczna, to nawet nie jest promil tego. Trzeba wiedzieć, co się dzieje w komisjach sejmowych, czasem w restauracji sejmowej. Tam poziom chamstwa jest taki, że Samoobrona to najbardziej kulturalna z partii - tak o politykach PO wypowiada się Jarosław Kaczyński. Dowodzi w wywiadzie, że członkowie PO są "chamscy i agresywni" w stosunku do PiS.

Przytacza tutaj przykład, gdy poseł PO usiadł w restauracji sejmowej na miejscu parlamentarzysty PiS, mimo że wiedział, że miejsce jest zajęte. - To jest lekceważenie, chamstwo. To jest grupa ludzi nie wiem czy zdegenerowanych, bo nie wiem, czy byli kiedyś na poziomie - mówił prezes PiS.

"Piloci wprowadzeni w błąd"

- Tu trzeba użyć słowa "skandal". To pełna kapitulacja. Stuprocentowy serwilizm w stosunku do Rosji - tak Jarosław Kaczyński opisuje stan śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Według prezesa PiS, rząd "nieustannie wprowadza w błąd" opinię publiczną bądź milczy w tej sprawie. Zapewnia przy tym, że grupa Antoniego Macierewicza zebrała już wystarczającą ilość informacji, żeby można było "wyciągnąć pierwsze wnioski".

- Jedno możemy powiedzieć z pewnością: piloci zostali wprowadzeni w błąd - twierdzi Kaczyński. Dodaje, że zadaniem śledczych powinno być wyjaśnienie, czy ten rzekomy błąd był wynikiem "rosyjskiego bałaganu", czy celowym działaniem.

"Było napięcie między MKS i ekspertami"

Kaczyński przypomniał również, że jego brat był w stoczni w czasie strajków w sierpniu 1980 roku. Z polecenia Lecha Wałęsy miał rozmawiać z ekspertami, m.in. Bronisławem Geremkiem i Tadeuszem Mazowieckim, bo "było pewne napięcie między ekspertami Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym". - Do tego nawiązywałem w wystąpieniu - mówił.

Jego przemowa na obchodach rocznicy Porozumień Sierpniowych wywołała dużo kontrowersji. Zarzucano mu , że mówił nieprawdę ws. działań ekspertów w czasie strajku w 1980 roku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM