"Trudno ukryć nową porcję bólu" Izabela Sariusz-Skąpska o komentarzach po liście rodzin smoleńskich

- Staramy się przerwać falę pomówień, staramy się przerwać falę oskarżeń. Przede wszystkim jesteśmy zmęczeni tym, że maleńka grupa ludzi twierdzi, że mówi w naszym imieniu, w imieniu rodzin. Tak nie jest - Izabela Sariusz-Skąpska, córka Andrzeja Skąpskiego, mówiła w Poranku Radia TOK FM o insynuacjach, które pojawiły się po liście rodzin o zorganizowanie pielgrzymki w miejsce katastrofy w Smoleńsku.
Tzw. "obrońcy" krzyża na Krakowskim Przedmieściu, na pomysł przeniesienia krzyża do Smoleńska, reagowali okrzykami: "Nie oddamy krzyża żadnym rodzinom smoleńskim!". - Każda z takich wypowiedzi jest dla nas szokiem - mówiła Izabela Sariusz-Skąpska. - Ja nikogo nie upoważniałam do tego, żeby w imieniu mojej rodziny, mojego ojca, stał pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, ale spokojnie to przyjmowaliśmy. Trudno, ktoś mówi w naszym imieniu, nie pierwszy raz, niestety pewnie nie ostatni, ale poziom nienawiści jaką reprezentują ci ludzie, poziom agresji w stosunku do wszystkich, dla mnie jest po prostu szokiem, że ktoś twierdzi, że będąc jedną z rodzin ofiar nie mam prawa do tego krzyża - ubolewała córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich.

- Do momentu tego listu rzekomo występowali w moim imieniu, a teraz w czyim? - dziwiła się Sariusz-Skąpska. - Przecież ta walka o pomnik nie dotyczy tak naprawdę upamiętnienia wszystkich ofiar tej tragedii, chodzi o pomnik prezydenta, o czym już jasno mówi Jarosław Kaczyński - zauważyła Janina Paradowska.

- Nie miałam takich złudzeń - odpowiadała Izabela Sariusz-Skąpska. - Ale ten mój pesymizm zachowywałam dla siebie i moich przyjaciół. Mówiliśmy: "no trudno", być może wśród tych 96 rodzin ofiar większość stanowią ci, którzy chcieliby takiego rozwiązania, ale w tej chwili jestem umocniona świadomością, że jedna trzecia rodzin wyszła z ukrycia - mówiła Izabela Sariusz-Skąpska.

- Czy pani wierzy, że ta inicjatywa zapoczątkowana listem się powiedzie? - pytała Janina Paradowska. - Ja bardzo na to liczę, wiem, że przygotowania już ruszyły - mówiła Sariusz-Skąpska. - Myślę, że ten niezwykły list, który napisała do nas Ewa Komorowska, poruszył i tak zbolałe nasze serca. Słowa na temat misji miłości, które brzmią bardzo patetycznie, my traktujemy serio i my wiemy, że większą czy mniejszą grupą, a wierzę, że większą, znajdziemy się w Smoleńsku 10 października - mówiła córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich.

"Prokuratura nie powinna ulegać naciskowi mediów"

- Jak z pani punktu widzenia wygląda kwestia wyjaśniania katastrofy, czy pani rzeczywiście czuje się niedoinformowana i opuszczona? - pytała swojego gościa Janina Paradowska.

- Ja mam odwrotne wrażenie, że prokuratura może wręcz ulegać naciskowi tego, że "wszyscy chcemy wiedzieć", a ja w tym momencie unoszę się egoizmem i mówię: "najpierw chcemy wiedzieć my" - odpowiadała Izabela Sariusz-Skąpska. - Hasło, że wszyscy chcą czegoś wiedzieć i wszelkie populistyczne próby wymuszenia mogą szkodzić śledztwu. Śledztwo musi zostać przeprowadzone jednak w elementarnych warunkach spokoju - apelowała córka Andrzeja Skąpskiego.

DOSTĘP PREMIUM