Napieralski: Ni z gruszki, ni z pietruszki... zmiany w konstytucji

- To niepoważne. Nie z gruszki, ni z pietruszki... zmiany w konstytucji. Nikt z nami o tym nie rozmawia - mówi w Poranku Radia TOK FM Grzegorz Napieralski. Lider SLD komplementował jednak prace marszałka Grzegorza Schetyny.
Według Grzegorza Napieralskiego kolejna próba przygotowania zmian w konstytucji, to nic innego jak odwrócenie uwagi od prawdziwych problemów: podwyżki podatku VAT i wewnętrznych sporów w PO. - Nagle ni z gruszki, ni z pietruszki słyszymy, że zmieniamy konstytucję. Zgłaszanie spraw związanych ze zmianą konstytucji kilka razy w tej kadencji, ot tak nagle bez przygotowania, dla mnie jest niepoważne. Nikt z nami o tym nie rozmawia. Gdyby nie media, to w ogóle byśmy o tym nie wiedzieli - mówił szef SLD.

Napieralski przypomniał, że jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu Sojusz zgłosił pomysł stworzenia specjalnego zespołu ekspertów, który zająłby się pomysłami zmian w ustawie zasadniczej. - Zaprośmy ekspertów do rzetelnej debaty. Podsumujmy kilkanaście lat obowiązywania obecnej konstytucji. Oceńmy czy sprawdziła się, czy nie. Taka debata jest debatą poważną - dodał.

Do takiej poważnej debaty o konstytucji, jak podkreślał Napieralski, SLD jest gotowe.



Za Komorowskiego - zamrażarka

Marszałek Schetyna w ocenie Grzegorza Napieralskiego wypada znacznie lepiej niż Bronisław Komorowski. - Kiedy marszałkiem był Komorowski nie było takiego klimatu. Wynika to na pewno z osobowości, bo Komorowski uważał, że jest ważną postacią związaną tylko i wyłącznie z PO. Opozycja go nie obchodziła. A Schetyna rozmawia z opozycją - powiedział lider SLD w Poranku Radia TOK FM. Dodał, że marszałek obiecał mu, że wprowadzi pod obrady Sejmu wiele ustaw, które od czasów Bronisława Komorowskiego leżały w tzw. zamrażarce.

- Obiecał, że przyśpieszymy z ustawa o in vitro. Już przyśpieszyła praca nad parytetami, co mnie bardzo cieszy. Rozmawialiśmy o powstaniu bardzo istotnej dla mnie komisji - innowacji, nowych technologii, informatyzacji i nauki. Schetyna powiedział, że zrobi wszystko, żeby komisja powstała. Zlecił już ekspertyzy - wyliczał Napieralski.

Przewodniczący SLD przyznał też, że pochwały należą się Schetynie za "umiejętności organizatorskie", dzięki którym zbudował silną i sprawną partię. Mimo tylu ciepłych słów pod adresem Grzegorza Schetyny Napieralski podkreślał, że nie dał się uwieść nowemu marszałkowi. - Po owocach go poznacie - mówił.

Pochwały dla Grzegorza Schetyny nie oznaczają jednak, że to jemu kibicuje w walce o przywództwo w Platformie Obywatelskiej. - Kto zostanie demokratycznie wybrany w PO na lidera, ten będzie partnerem do rozmów - stwierdził gość Poranka Radia TOK FM.

Palikot SLD nie straszny

Nowe otwarcie na polskiej lewicy zapowiedział Janusz Palikot. Poseł PO mówi o powołaniu nowej partii, która na sztandarach ma mieć hasła światopoglądowe.

Ale Grzegorz Napieralski konkurencji się nie boi. - Jeżeli miałaby powstać taka partia, to z lewicą będzie miała tyle wspólnego co nic. Jeżeli mówimy o lewicowości, to my te hasła głosimy i realizujemy przynajmniej kilka dobrych lat - ocenił. I dodał. - Przyznaję Palikot czasem porusza ważne problemy, ale jego zachowanie urąga wszelkim normom. Jest nadal najbardziej wpływową osobą w PO i przyjacielem Donalda Tuska. Mógłby mógł wymóc realizację ważnych spraw - a przeciwnie np. popierał komisję majątkową, którą krytykujemy. Tak więc wiarygodność średnia - ocenił Grzegorz Napieralski.



Zdaniem lidera Sojuszu najważniejsze pytanie dotyczące lubelskiego posła PO brzmi: "który Palikot jest prawdziwy". Czy ten, który wydawał konserwatywne pismo, czy ten który głosi lewicowe hasła?

- Przyznam szczerze, nawet nie dywagujemy w SLD przyjąć czy nie przyjąć Palikota do partii - podsumował przewodniczący Napieralski, pytany przez Jacka Żakowskiego, czy w Sojuszu znajdzie się miejsce dla Palikota.

DOSTĘP PREMIUM