"Cyrk z zatrzymaniem Rosjanie pokażą jako triumf swojej dyplomacji"

- Większość polityków na naciski Rosjan ws. Zakajewa zareagowała właściwie: dystansując się od nich - mówi w rozmowie z TOK FM Paweł Kowal z PiS. Krytycznie ocenia jednak zatrzymanie czeczeńskiego szefa rządu na wychodźstwie. - Zakajew chciał przyjść do prokuratury. Wysyłanie po niego policjantów i robienie cyrku, który zostanie pokazany we wszystkich wiadomościach rosyjskich jako triumf dyplomacji rosyjskiej, nie miało sensu - dodaje.


Czy tego zamieszania można było uniknąć? - pyta Grzegorz Chlasta. - Oczywiście, że można było uniknąć. Przecież Zakajew był wielokrotnie w Polsce np. za rządów PiS w 2007 roku. Nikt nie chciał go wtedy aresztować, zamykać. Ale też wtedy nikt nie naciskał na Polskę - mówi w TOK FM Paweł Kowal, eurodeputowany z PiS.

Większość polityków się zdystansowała

- Jak oceniłby pan reakcję polityków, MSZ, prokuratury? - Większość polityków PiS - jak i wielu z PO - zareagowała jak trzeba: zdystansowali się do tych żądań. Fakt: nigdy nie możemy wszystkiego o kimś wiedzieć, nie każdy musi być zwolennikiem Zakajewa. Do dziś wielu Polaków nie wiedziało o jego istnieniu - mówi Kowal.

I dodaje: - Jednak polska tradycja, to co mamy na sztandarze, czyli "Solidarność" i walka o demokrację, powinny zobowiązywać. Powinno być tak, że jeśli ktoś do nas przyjeżdża i chce zrobić konferencję, to nic nie stoi na przeszkodzie. Większość polityków zareagowała właśnie w tym duchu: Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego to pozarządowa inicjatywa, która może się odbyć, jeżeli nie zakłóca spokoju i nie narusza prawa. Rosjanom nic do tego - mówi.

"To gra: chcą zobaczyć, co się wydarzy"

- Jednak w tym przypadku zdarzają się nowe rzeczy, których wcześniej ze strony rosyjskiej nie było: intensywne protesty dyplomatyczne i polityczne. Tak, jakby oczekiwano premii za wcześniejsze słowa o pojednaniu - uważa Kowal.

- To jest taka gra, w której dyplomaci rosyjscy chcą zobaczyć, co się wydarzy. Rosjanie prowadzą swoją grę o wpływy w Polsce i chcą zobaczyć, jak się zachowuje polska opinia publiczna i polscy politycy - mówi eurodeputowany PiS. - Rosjanie wiedzą przecież, że Zakajew to nie jest nikt groźny dla Rosji. To jest umiarkowany polityk - dodaje.

"Robienie cyrku nie miało sensu"

Polityk PiS krytykuje także poranne zatrzymanie Zakajewa. - Zakajew chciał przyjść do prokuratury i zademonstrować szacunek dla polskich organów sprawiedliwości. W tej sytuacji wysyłanie po niego policjantów i robienie cyrku, który zostanie pokazany we wszystkich wiadomościach rosyjskich jako triumf dyplomacji rosyjskiej, nie miało sensu - podkreśla.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM