Luft: Awanturnicy polityczni nie powinni trafić do władz mediów publicznych

PRZEGLĄD PRASY. Wiedza, doświadczenie w zakresie prawa, finansów, kultury i mediów oraz rzetelność zawodowa - te czynniki mają być brane pod uwagę w konkursie na członków rad nadzorczych mediów publicznych. O szczegółach konkursu mówi w wywiadzie dla ?Rzeczpospolitej? Krzysztof Luft, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
- Teraz KRRiT jest od tego, by powołać nowe władze i zrobić to w sposób, który zdejmie z mediów publicznych pęd do politycznego serwilizmu - uważa Luft. W czym miałby się przejawiać ten serwilizm? - W kreowaniu rzeczywistości dostosowanej do potrzeb partii politycznej, która rządzi w mediach - odpowiada członek KRRiT. - Każdy, kto oglądał ostatnio programy informacyjne i publicystyczne w Jedynce, musiał odnieść wrażenie, że żyje w zupełnie innym kraju niż ten, który jest tam pokazywany. Nie może być tak, że w programie informacyjnym serwuje się tylko jedną wizję świata i to widzianą przez pryzmat interesu jednej partii - dodaje.

Zdaniem Lufta nie może być takiej sytuacji w mediach publicznych, że widz musi obejrzeć wiele programów, aby wyrobić sobie opinię na jakiś temat. W jego opinii każdy program powinien umożliwiać "ocenę problemu, którego dotyczy, przez prezentację rozmaitych punktów widzenia".

- Media publiczne to nie teren, gdzie różne siły polityczne mogą wynajmować własne poletka i umieszczać tam przychylne dla siebie programy - twierdzi członek KRRiT. Zastrzegł jednak, że posiadanie wyrazistych poglądów nie dyskwalifikuje do pracy w mediach publicznych.

"Jeśli ktoś był awanturnikiem politycznym..."

Jak będzie wyglądał konkurs na członków rad nadzorczych mediów publicznych? - Pierwszy etap to sprawdzenie, czy kandydaci spełniają wymagania formalne. Drugi będzie polegał na merytorycznej ocenie zgłoszeń. I z grupą wyłonioną w drugim etapie będziemy się chcieli spotkać na rozmowach kwalifikacyjnych - tłumaczy Luft.

Dodaje, że podczas tych rozmów oceniana będzie wiedza, doświadczenie w zakresie prawa, finansów, kultury i mediów oraz rzetelność zawodowa. Poglądy polityczne mają nie mieć znaczenia. - Znaczenie może mieć jednak dotychczasowa rzetelność zawodowa. Jeśli ktoś był awanturnikiem politycznym, to raczej nie powinien trafić do władz mediów publicznych. Nie chcemy powtórki z ostatnich lat, kiedy media i ich szefowie angażowali się bezpośrednio w działalność polityczną - uważa Luft.

Cały wywiad w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

DOSTĘP PREMIUM