Gronkiewicz-Waltz: "Palikot jest zdecydowany założyć własną partię"

- Myślę, że to jest jego osobista decyzja - komentowała spekulacje na temat założenia przez Janusza Palikota partii politycznej Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Co to oznacza dla PO? To się okaże. Jest najbardziej rozpoznawalnym politykiem, natomiast jak ktoś spyta: "a z jakiej partii?", to jestem przekonana, że część by powiedziała, że z PO, może z SLD - dodała prezydent Warszawy.
Dzisiaj o godz. 11 zbierze się sąd koleżeński Platformy Obywatelskiej, żeby zadecydować, czy ukarać na wniosek europosła PO Filipa Kaczmarka Janusza Palikota. Co zdecyduje sąd partyjny o Palikocie? - Nie wiem, bo sąd jest niezawisły, nawet partyjny - mówiła w Poranku TOK FM Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej.

- A co powinien zdecydować? - dopytywał prowadzący Jacek Żakowski. - To zależy, jak Janusz Palikot będzie się bronił - odpowiadała prezydent Warszawy. - Sytuacja się o tyle zmieniła od czasu złożenia wniosku przeciwko Palikotowi, że wtedy nie mówił, że stworzy własną partię. Wedle mojej wiedzy, nie powiem skąd, on jest co do tego zdecydowany i to ogłosi. On już się nie cofnie. Nie powie, że chce być w Platformie - dodała. - Co to oznacza dla PO? To się okaże. Jest najbardziej rozpoznawalnym politykiem, natomiast jak ktoś spyta: "a z jakiej partii?", to jestem przekonana, że część by powiedziała, że z PO, może z SLD.



Według Gronkiewicz-Waltz, Palikot początkowo może mieć zwolenników, ale "tak naprawdę weryfikacją będą wybory w przyszłym roku na jesieni". - PO (po ew. odejściu Palikota - red.) nie przesunie się w stronę konserwatywną. Palikot nie był liderem "liberalnego" skrzydła. Jesteśmy wszyscy różni. Na tym polega siła Platformy - przekonywała wiceprzewodnicząca PO.

Sprawa min. Radziszewskiej. "Ja bym nie rzucała takich gromów..."

Hanna Gronkiewicz-Waltz odniosła się także do ostatniej awantury wokół minister Elżbiety Radziszewskiej, która powiedziała w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego", że nie można pozwać do sądu szkoły katolickiej, która odmówi zatrudnienia lesbijce. - Ja bym nie rzucała takich gromów - mówiła w Poranku TOK FM Gronkiewicz-Waltz. - W praktyce tak się dzieje w wielu szkołach; jeżeli ma się uczyć dzieci pewnych standardów, to trzeba samemu spełniać te standardy. Ale na pewno nie powinno być tak, że to jest powodem nie zatrudnienia, bo to jest sprzeczne z konstytucją - zapewniała prezydent Warszawy.



Przyznała jednak, że była to bardzo niefortunna wypowiedź pełnomocnika ds. równego traktowania. - Minister, który powinien zajmować się równością nie powinien tak się wypowiadać - zastrzegła wiceprzewodnicząca PO.

Problem z Komisją Majątkową również w Warszawie

- Czy Warszawa będzie próbowała odzyskać tereny, które przekazała zakonnicom w nieuczciwej procedurze Komisji Majątkowej, jeżeli tak się okaże? - pytał swojego gościa Jacek Żakowski. - Jeżeli te zarzuty się potwierdzą, to na pewno tak - zapewniła prezydent Warszawy. Jednak najpierw: - Musi być orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, musi być dopuszczenie, że można wznowić postępowanie. I wtedy oczywiście, jako prezydent, podejmę działania. Na razie jeszcze jest wszystko zgodnie z prawem - stwierdziła Gronkiewicz-Waltz.



- Będzie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej w Warszawie? - zapytał na koniec Żakowski. - Zapowiedziałam, że jak wygram wybory, to zapytam warszawiaków, czy chcą drugi pomnik, poza tym na Powązkach. I zastosuję się do tego, co chcą warszawiacy. Bez przerwy robi się badania na ten temat w całej Polsce. Niech te osoby z "całej Polski" stawiają sobie pomnik: w Białymstoku, Lublinie, Gdańsku. Mówię tutaj przykładowo, nie jest moją intencją obrażanie osób, które tam mieszkają - podsumowała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Psoty i wybryki posła Palikota [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

DOSTĘP PREMIUM