Radziszewska broni się na rządowej stronie. Same wyrazy poparcia

Rządowa strona Pełnomocnika Rządu Do Spraw Równego Traktowania stała się zbiorem głosów poparcia dla Elżbiety Radziszewskiej. Czytelnik może odnieść wrażenie, że Radziszewskiej bronią wszyscy - od Stowarzyszenia Romów, "środowiska sportowego", fundacji do księży, "pastora Kościoła protestanckiego" czy polityków. Głosów krytycznych na rządowej stronie brakuje. W środę ma dojść do długo zapowiadanej rozmowy Radziszewskiej z premierem.
Na razie minister Radziszewska broni się korzystając z oficjalnych stron rządu . Dział "Aktualności" na stronie internetowej urzędu składa się od tygodnia wyłącznie z wyrazów poparcia dla niej i jej poglądów.

O "homoseksualizmie politycznym"

Najnowsza "aktualność" to poparcie portalu Konserwatyzm.pl, który wystosował list w obronie pani minister. List znalazł się na stronach rządowych. Oto fragment: "Homoseksualne lobby poczuło się tak mocne, że uderza nie tylko w Kościół katolicki i organizacje prawicowe czy katolickie, ale nawet w ministrów z Platformy Obywatelskiej, próbując "przywołać ich do porządku" i zmusić do przyjęcia języka charakterystyczna dla "homoseksualizmu politycznego".

Autorzy strony minister zapewniają jednak, że to nie wszystko. "Napływają indywidualne wyrazy poparcia kierowane na ręce Pełnomocnika. Przedstawiciele świata nauki i polityki, osoby uznane i doceniane w swoich środowiskach oraz na forum krajowym, zdecydowały się zabrać głos w obronie Minister" - to także cytat z wtorkowych "Aktualności". Po nim imponująca lista nazwisk.

Apeli o odwołanie Radziszewskiej na stronie ministra nie znaleźliśmy.

Kłopoty z Radziszewską

Spór o minister Radziszewską wybuchł po jej słowach w porannym programie TVN, gdzie minister wystąpiła wraz ze Krzysztofem Śmiszkiem z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego. Powiedziała wtedy m.in., że "tajemnicą poliszynela" jest homoseksualna orientacja jej rozmówcy i to, kim jest jego partner. Radziszewska przeprosiła później Śmiszka za swe słowa.

Wcześniej, w wywiadzie dla tygodnika "Gość Niedzielny", minister zapytana, czy szkoła katolicka może zostać pozwana do sądu za to, że odmówiła zatrudnienia "zdeklarowanej lesbijki", powiedziała: "Oczywiście nie! I właśnie nowa ustawa precyzuje takie sytuacje (wcześniej nie było to uregulowane). Szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami i mają prawo odmówić pracy takiej osobie". Później powołała się przy tym na unijną dyrektywę w tej sprawie.

Rozmowa z premierem

Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek, że dzień później spotka się z Radziszewską. Jednak w końcu nie rozmawiał z minister.

Jak ustaliło TOK FM, rozmowa - z powodu przedłużonego posiedzenia rządu - ma odbyć się w środę. Tusk pytany, czy zdymisjonuje Radziszewską, odpowiedział: "Dajcie mi się jeszcze chwilę zastanowić, bo ja jestem człowiekiem upartym, to znaczy chcę podejmować decyzje dotyczące moich ministrów nie dlatego, że powstaje wrzawa wokół tych ministrów". Zapowiedział, że we wtorek będzie rozmawiał z Radziszewską. "Będę jej jutro proponował w długiej i serdecznej rozmowie, będzie musiała sama przemyśleć, czy to stanowisko odpowiada jej możliwościom" - powiedział premier.



DOSTĘP PREMIUM