"Chyba zrozumiał, że porwał się z motyką na słońce". Lis, Wołek, Nałęcz sceptycznie o partii Palikota

4 tys. osób ma wziąć udział w sobotnim kongresie Ruchu Poparcia Janusza Palikota "Nowoczesna Polska". Ale Tomasz Lis nie wierzy, że inicjatywa polityka z Lublina skończy się sukcesem. - Ten stan rozgrzanych emocji, na których coś można zbudować, to się według mnie ładnie rozpłynęło - ocenił dziennikarz w TOK FM. Zdaniem Tomasza Wołka widać, że Palikot "zrozumiał że porwał się z motyką na słońce".
Wśród tych, którzy potwierdzili obecność na sobotnim kongresie Palikota są - między innymi - poseł Ryszard Kalisz i pisarka Manuela Gretkowska. W warszawskiej Sali Kongresowej prawdopodobnie pojawi się też Kuba Wojewódzki.

Ale nie wszyscy wierzą, że inicjatywa Janusza Palikota zakończy się sukcesem. Do grona sceptyków zaliczyć można prof. Tomasza Nałęcza, Tomasza Lisa i Tomasza Wołka.

- Nie wierzę w powstanie tego ugrupowania. Siła zagończyka zawsze polega na sile stojącej za nim armii, czyli na sile Platformy - mówił doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego. Według prof. Nałęcza większość znanych osób, które pojawią się w Sali Kongresowej nie ma zamiaru zapisywać się do nowego ugrupowania. - Prof. Magdalena Środa traktuje Palikota jako kij wkładany w platformowe mrowisko. I jako kij mi też on bardzo odpowiada, bo uważam że Platforma powinna być formacja wielobarwną. Tymczasem świeci jedną barwą - konserwatywną - mówił Nałęcz w Poranku Radia TOK FM.



"Palikot był silny siłą Platformy"

- Mam wrażenie, że Janusz Palikot wziąwszy potężny rozbieg chyba zrozumiał, że porwał się z motyką na słońce. Ten pomysł utworzenia własnej partii oceniam bardzo sceptycznie - uważa Tomasz Wołek. Jak podkreślał publicysta "Palikot był silny siłą Platformy". - Był harcownikiem, za którym szła potężna armia. Oderwany od tego zaplecza staje się samotnym jeźdźcem. To będzie taki barwny ptak polskiej sceny politycznej, ale uważam że odrębnej jakości nie stworzy - spekulował publicysta w Poranku Radia TOK FM.

Ruch antyklerykalny - tak. Poważna partia polityczna - nie

Sceptycznie do pomysłów Janusza Palikota podchodzi też Tomasz Lis. Zdaniem redaktora naczelnego tygodnika "Wprost" opadły już emocje, na których polityk z Lublina mógł coś nowego zbudować. - Mam wrażenie, że on krzyczał: dochodzę, dochodzę. I jak wszyscy się spodziewali, że będzie coś fajnego - zniknął, pojechał do Wenecji - powiedział Lis. - Uważam, że to się skończy raczej jak spontaniczny ruch antyklerykalny niż poważny ruch polityczny - dodał.

Pitera: Palikot narusza dobra osobiste Schetyny. Przeczytaj

Według dziennikarza to nie jest najlepsza osoba, do budowania partii. - Trzeba wziąć tyłek w troki, objechać całą Polskę. Siedzenie w studio telewizyjnym tego nie załatwi - stwierdził. Zdaniem Lisa o tym jak wygląda codzienna szara partyjna robota Palikot mógłby wiele dowiedzieć się od Grzegorza Schetyny, Krzysztofa Janika czy Leszka Millera.

Czas na "ponowoczesnych luzaków"?

Jacek Żakowski zwraca uwagę, że najmocniejszą bronią Palikota jest on sam. - Na samym logo można często duże zebrać. Ale czy na tyle, żeby wejść do Sejmu? - zastanawiał się publicysta tygodnika "Polityka".

Zdaniem Żakowskiego, jeśli chodzi o pomysł Palikota, na razie brakuje odpowiedzi na kilka niezbędnych pytań. - Jakie będzie to główne przesłanie? Czy to będzie partia nowego pokolenia - takich luzaków ponowoczesnych, postmodernistyczna, w jakimś sensie antyklerykalna, liberalna i libertyńska? - pytał gospodarz Poranka Radia TOK FM.

Kongres Ruchu Poparcia Palikota "Nowoczesna Polska" rozpocznie się w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki w sobotę - 2 października - o 17.

Czy Twoim zdaniem partia Palikota ma szanse w polityce?

DOSTĘP PREMIUM