Może być ciekawie, ale nie żebym się jakoś przejął - Tusk o ruchu Palikota

- Nie wydaje mi się, by zamiary Janusza Palikota przyniosły jakieś straty Platformie Obywatelskiej - tak Donald Tusk skomentował podczas swojej wizyty w Świnoujściu odejście Palikota z PO i jego plany stworzenia nowej formacji.
Dziś o 17.00 rozpocznie się kongres założycielski Ruchu Poparcia Janusza Palikota, który to Palikot zamierza przekształcić w partię, która ma dostać się do Sejmu. Poseł PO zapowiedział wczoraj odejście z partii rządzącej i rezygnację z mandatu poselskiego.

Według wyników najnowszego sondażu Homo Homini, gdyby wybory odbyły się dziś, ruch Palikota mógłby liczyć na 4 proc. poparcia - większość respondentów twierdzi, że najwięcej straciłaby na tym Platforma.

Premier deklaruje, że o poparcie dla swojej partii jest spokojny. Nie potępia też Palikota, jak część polityków PO i nie twierdzi, że jego odejście zaszkodzi partii.

"Konkurencja to rzecz dobra"

- Konkurencja w polityce jest rzeczą dobrą. Ja też zaczynałem tę wielką przygodę z Platformą od decyzji, która niektórych irytowała, niektórych bawiła. Ja nie jestem od tego, by komuś źle życzyć, ale oczywiście to stawia nowe wymagania przed wszystkimi w Polsce, każdy tego typu ruch zwiększa konkurencję. Chociaż, jeśli pytacie mnie Państwo o moją prognozę, to nie wydaje mi się, żeby zamiary Janusza Palikota przyniosły jakieś straty z punktu widzenia PO. Ale zobaczymy, moim zadaniem i moich współpracowników będzie minimalizować ewentualne problemy. Ale jakoś intuicja mi tak mówi, że to nie będzie problem, natomiast przez jakiś czas może być znowu ciekawie - powiedział w Świnoujściu Donald Tusk.

Jak dodał, nie lekceważy Palikota, ale... - Bez jakiegoś dramatycznego napięcia do tego podchodzę. W Polsce dzieje się tyle rzeczy w ostatnich miesiącach, ważnych, dobrych, smutnych, więc ostatnio nie poświęcałem temu szczególnej uwagi. Nie żebym lekceważył, trzeba szanować inicjatywy wszystkich ludzi, ale jakoś nie potrafię się tym tak zasadniczo przejąć.

Tusk dodał też, że Palikot będzie miał problem z odegraniem symbolicznej sceny odejścia z PO. - Ze złożeniem legitymacji będzie największy problem, bo u nas nie ma legitymacji partyjnych, więc tu muszę Państwa rozczarować: nic z tego gestu nie będzie - stwierdził premier.

A czy Ty zagłosujesz na partię Palikota?

DOSTĘP PREMIUM