Kurski: Byłem na liście Ryszarda C.

Mężczyzna, który w łódzkiej siedzibie PiS zastrzelił Marka Rosiaka i ciężko ranił nożem Pawła Kowalskiego, planował również zamach na Jacka Kurskiego. Europoseł PiS dostał takie informacje od szefa Biura Ochrony Rządu.
- Byłem na liście Ryszarda C. - powiedział w RMF FM Jacek Kurski. - Dwa dni temu zadzwonił do mnie generał Janicki. Jeśli jest tak, jak mówią koledzy, że ten człowiek chodził po Nowogrodzkiej, wypatrywał swoich ofiar, no to myślę, że gdybym był posłem krajowym, bardzo często bywającym w Warszawie również na Nowogrodzkiej, może by rzeczywiście do mnie strzelił - dodał europoseł. Zdaniem Kurskiego sytuacja jest poważna i "osiągająca moment, w którym powinno dojść do zasadniczej refleksji".

- Nie tylko klasy politycznej, nie tylko tych, którzy wytwarzali ten wściekły klimat nienawiści wobec PiS, klimat, który odmawiał Prawu i Sprawiedliwości obecności w życiu publicznym. Kurski po sytuacji w Łodzi, "jako niedoszła ofiara, skoncentrowałby się na odpowiedzialności mediów, bo to co ludzie wiedzą o polityce wiedzą z mediów". - Ten facet nie chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego czy Jacka Kurskiego za to, że ich znał, ten facet chciał zabić Kurskiego za to, że nienawidził jego obrazu medialnego - powiedział Kurski. Odniósł się tez do wczorajszych przeprosin Bronisława Komorowskiego, twierdząc, że to tabloidyzacja dyskusji.

- Niech Bronisław Komorowski nie bije się w cudze piersi, niech przeprosi za siebie, bo to Jarosława Kaczyńskiego, mnie, czy Zbigniewa Ziobrę miano zabić, a nie Komorowskiego - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM