Staniszkis: Kaczyński żyje w okropnym stresie. Zabito jego człowieka

- Kaczyński słyszy, jak wpychany do samochodu zabójca, mówi: "chciałem zabić Jarosława Kaczyńskiego". A potem z mediów i od polityków Platformy dowiaduje się, że to praktycznie on w siebie mierzył, to nawet spokojny człowiek by się zdenerwował - mówiła Jadwiga Staniszkis w RMF FM.
- A Jarosław Kaczyński żyje w okropnym stresie. Choć moim zdaniem powinien się przełamać, bo opozycja musi zacząć mówić o problemach realnych. Bo potem nagle będą dwa tygodnie na uchwalenie budżetu i ustaw okołobudżetowych i dowiemy się o kapitalizacji rent, czyli przerzuceniu całego problemu na pracowników. Nie będziemy mieli czasu, żeby analizować, jak wydawano środki unijne - powiedziała w radiu RMF prof. Jadwiga Staniszkis.

Pytana, czy to nie Jarosław Kaczyński nakręca agresję i nerwową atmosferę występując kilkanaście minut po ataku (w łódzkim biurze posła PiS) i obarczając winą rząd, powiedziała: - Zabito jego człowieka - rzuca Staniszkis.

Jej zdaniem liberalny model demokracji jest zagrożony. - Na dole coraz więcej na przykład grup samorządowców zaczyna działać poprzez komitety. Bo nie chcą dać się wpisać w tę spiralę (nienawiści - red.) i powstaje system, w którym elity będą wyłaniane przez segmenty, które się już nie mogą dogadać. I w krajach Trzeciego Świata to prowadzi albo do wojen domowych, albo do rozpadu. My jesteśmy jednak krajem liberalnej demokracji, która jest niszczona - stwierdziła znana socjolog.

Tłumaczy odrzucanie przez Kaczyńskiego zaproszeń na spotkania z Komorowskim, tym że niewyjaśniona jest katastrofa smoleńska, a rządowi "ktoś doradził", by sprawą zajął się MAK, który jej zdaniem jest tworem nielegalnym. Powołując się na prof. Włodzimierza Marciniaka twierdzi, że od 1997 r. miała ona być zastąpiona przez komitet państwowy, powstała w czasach Jelcyna, Primakowa, była związana ze służbami.

DOSTĘP PREMIUM