Socjotechnika nienawiści? "Jarosław Kaczyński jest niekonsekwentny" - Halicki w TOK FM

- Jeśli Jarosław Kaczyński mówi o tym, że agresja w polityce jest nieakceptowana, to niech sam świeci przykładem - mówił Andrzej Halicki, szef Komisji Spraw Zagranicznych z PO, w Poranku Radia TOK FM. - On daje sobie alibi do nierespektowania oczekiwań, które sam głosi - dodał.
Marek Borowski, Bogdan Lis oraz Stanisław Żelichowski przygotują projekt uchwały, która potępiałaby zabójstwo w Łodzi i piętnowałaby nasilającą się agresję w życiu politycznym. Jarosław Kaczyński powiedział, że nie podoba mu się uchwała i podkreślał, że winna jest tylko jedna strona, czyli PO. - Prezes Kaczyński sam nie jest człowiekiem bez winy jeśli chodzi o atmosferę w kraju, dyskredytuje wszystkich innych i to oznacza, że on sam tej dobrej woli nie prezentuje - odpowiadał Andrzej Halicki. - To źle wróży otwarciu na drugą stronę, czyli sytuacji, w której będziemy siebie szanować przy wszystkich sporach - ubolewał poranny gość TOK FM. - Jeżeli Jarosław Kaczyński nie będzie szanował innych, nie osiągniemy tego efektu, o który chodzi, czyli obniżenia temperatury sporu - dodał Halicki.

- PiS jest podirytowany, bo pozostałe partie traktują tragedię z Łodzi tak jakby wszyscy byli zagrożeni, a zginął jednak działacz PiS - zauważyła Dominika Wielowieyska. - To nie ma decydującego znaczenia. Wiemy dobrze, że to mogło się zdarzyć w innym miejscu, z inną osobą - odpowiadał Andrzej Halicki. - Mamy czyny szaleńców, które zdarzają się w szkołach, hipermarketach. Przez fakt, że to się zdarzyło, nie można nadinterpretować rzeczywistości - przekonywał poseł PO. - Jeżeli będziemy znać motywy, to będziemy wiedzieli dlaczego to się zdarzyło w tym miejscu i w ten sposób. Nie wyciągałbym dziś wniosków, jeżeli tej wiedzy nie mamy. Równie dobrze mogą te wnioski być niekorzystne dla PiS - mówił Halicki.

- Czy PO stosuje socjotechnikę nienawiści? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska. - Ja przede wszystkim widzę niekonsekwencję w postępowaniu Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli Kaczyński mówi o tym, że takie rzeczy jak agresja w polityce są nieakceptowane, to niech sam świeci przykładem - odpowiadał gość TOK FM. - Jeżeli dziś wszystkie dalsze działania, które ewentualnie wykona, obwarowane są warunkami nie do spełnienia, zakładającymi rzeczy nieprawdziwe jak przyjęcie winy na siebie, chociaż nie wiemy za co i dlaczego, to nie możliwy jest dalszy krok - mówił Andrzej Halicki w TOK FM. I dodał: - Jarosław Kaczyński daje sobie w ten sposób pewne alibi do nierespektowania oczekiwań, które sam głosi.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (53)
Socjotechnika nienawiści? "Jarosław Kaczyński jest niekonsekwentny" - Halicki w TOK FM
Zaloguj się
  • n.wataha

    Oceniono 11 razy 11

    lluscinia71 - określenie zabójcy jako szaleńca (nie zaś psychicznie chorego jest jak najbardziej adekwatne. Bo zabijanie jeśli nie jest się żołnierzem na wojnie lub w obronie własnej może zrodzić się tylko w głowie osoby szalonej.

    Tyle, że nie każdy szaleniec to osoba psychicznie chora i wierzę, że ten gość dostanie to na co zasłużył, czyli dożywocie.

  • tadeuszp3

    Oceniono 17 razy 11

    Socjotechnika nienawiści == Jarosław Kaczyński !!!!

    "Siedząc w domu" - głosujesz na PiS !!!

  • andmas

    Oceniono 13 razy 9

    HALICKI SIĘ MYLI , JEST KONSEKWENTNY , JEGO CELEM JEST ZNISZCZENIE TUSKA , KOMOROWSKIEGO , NIE COFNIE SIĘ PRZED NICZYM , ABY OSIĄGNĄĆ CEL , JEST TO MŚCIWY , OBŁUDNY , KŁAMLIWY CZŁOWIECZEK .

  • remo29

    Oceniono 17 razy 9

    Kaczyński zaraz powie, że to Komorowski podzielił Polaków na patriotów i tych co stoją tam gdzie stało ZOMO.
    --
    parada karzełków

  • al48

    Oceniono 8 razy 8

    Najbardziej obrażającą osobą publiczną jest sam Jarkacz. Jego nawoływania są jak złodzieja, który najgłośniej krzyczy łapać złodzieja. Myśli, że odwróci uwagę od siebie. Nic z tego.

  • qfadrat

    Oceniono 14 razy 8

    ....co do niekonsekwencji, to czy pamietacie jak sie Kaczynski plaszczyl przed Olejnikowa w 'Kropce nad i' i blagal zeby uwierzyla jak to on sie zmienil! Klamca genetycznie zaprogramowany. Szuja i warhol! Precz z polityki dziadu!!!

  • docie-kacz

    Oceniono 7 razy 7

    Od dzisiaj wiem na pewno głównym podjudzaczem Polaków jest kościół katolicki dopuszczając do propagandy politycznej PiS w katedrze.Tow. Wojciechowski łowca ciepłych posad przekroczył wszelkie normy przyzwoitości.

  • krzywelustro

    Oceniono 11 razy 7

    Ależ, Jarosław Kaczyński świeci przykładem! To wręcz podręcznikowy przykład zintegrowanych: megalomanii paranoidalnej, psychomaniakalnych obsesji oraz pospolitej, jadowitej nienawiści.

  • jarzebiaknaczczo

    Oceniono 9 razy 7

    „Barwy Walki”, czyli krótkie podsumowanie działalności politycznej Jarosława K.

    Do roku 1989 działalność polityczna Jarosława była nikomu nieznana. Nic o niej nie wiedziała nawet SB, o czym świadczy żałośnie pusta teczka w esbeckim archiwum i pozostawienie Jarosława pod opieką mamy 13 grudnia 1981, kiedy to z domów wyciągano jak leci nawet najmniej znaczących opozycjonistów. Co prawda Romaszewski zaklina się, że widział Jarosława z garścią ulotek w kieszeni, ale starszemu panu chyba już słabo dopisuje pamięć i mógł obydwu dzielnych zuchów pomylić. Ten drugi faktycznie coś tam czasem nosił.
    Pod koniec komuny, kiedy to władza ludowa pozwalała już bezkarnie bawić się w opozycję, Jarosław się ocknął i jął energicznie zwalczać socjalizm. Najpierw wkradł się w łaski Wałęsy, który zabrał obydwa bliźniaki na obrady okrągłego stołu i do Magdalenki, a później po wygranych wyborach prezydenckich zrobił naszych chwatów kancelaryjnymi ministrami.
    Wtedy to arcystrateg Jarosław podpowiedział Wałęsie tzw. wojnę na górze, czyli polityczne rozprawienie się z dawnymi doradcami: Mazowieckim, Geremkiem, Kuroniem, Wujcem, czyli tymi wszystkimi, których Jarosław nienawidził, ponieważ zazdrościł im legendy dysydentów.
    Kolejnym etapem walki Jarosława, była próba wyślizgania kapciowego Wałęsy – pana Mnietka. Pan Mnietek okazał się jednak sprytniejszy i wyślizgał obydwu kaczołapych.
    Bracia K. wyprowadzili się z Belwederu i rozpoczęli otwartą wojnę z Wałęsą. Było więc palenie kukieł i różne wrzodaki pod płotem. Rozpoczęto także akcję „Bolek”, której celem jest przerobienie historii najnowszej. Wedle niej przez płot stoczni przefrunęły dwie kaczki, a agent Wałęsa próbował storpedować robotniczy protest.
    Wreszcie udało się zdobyć upragnioną władzę. Ponieważ Jarosław nie miał pomysłu na to, co z nią zrobić, rozpoczęła się walka z „układem”, czyli wszystkimi, którym nie odpowiada kacza wizja świata i tymi, którzy w Jarosławie nie widzą męża stanu, tylko mentalnego chłopca, kupkę kompleksów, lęków i fobii, bojącego się silniejszych kolegów, kobiet i dentysty.
    Obecnie trwa ostatni – miejmy nadzieję – etap walki Jarosława. Tym razem wrogami są podżegacze szczujący na Prezesa Tysiąclecia morderców, oraz fabrykanci nienawiści. Zaliczają się do nich wszyscy, którzy nie mogą już na Kaczyńskiego patrzeć, ani go słuchać. W tym niżej podpisany.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX