Gowin o in vitro: Mam względnie czyste sumienie

Jarosław Gowin powiedział w radiu RMF FM, że zrobił wszystko, by znaleźć najlepsze rozwiązanie w sprawie in vitro. Poseł PO odniósł się też do debaty o agresji w polityce. Stwierdził, że potrzebne będą lata, by odkręcić ?śmiertelną nienawiść dwóch plemion? - PiS i PO.
- Tak - odpowiedział krótko Jarosław Gowin na pytanie, czy po zagłosowaniu za dopuszczeniem procedury sztucznego zapłodnienia in vitro pójdzie do Komunii Św. Poseł PO i autor jednego z projektów ustawy dot. in vitro powiedział w "Kontrwywiadzie" w RMF FM, że jego sumienie w tej sprawie "pozostaje względnie czyste".

- W swoim sumieniu i rozumie mam poczucie, że zrobiłem wszystko, żeby dojść do najlepszego rozwiązania - zapewnił Gowin. Nie wykluczył jednak, że może nie powstać żadna ustawa o in vitro. Zaznaczył jednak, że byłby to przejaw tchórzostwa polityków.

W Sejmie o in vitro

Sejm będzie dziś głosował nad wnioskami o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektów dotyczących zapłodnienia in vitro. Debata w tej sprawie odbyła się na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Posłowie zgłosili 6 projektów ustawy, w tym zarówno zakazujące stosowania tej metody, jak też i takie, które ją dopuszczają i zezwalają na mrożenie ludzkich embrionów. W trakcie debaty PiS wniósł o odrzucenie w pierwszym czytaniu liberalnego projektu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, a klub SLD zaproponował odrzucenie obu propozycji Prawa i Sprawiedliwości oraz właśnie projektu Jarosława Gowina. Tymczasem wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski zapowiedział dziś w Radiu ZET, że będzie głosował za tym, by wszystkie projekty przesłać do dalszych prac w sejmowej komisji. Dodał, że słowa biskupa Hosera o grożącej za głosowanie za in vitro ekskomunice były dla niego niezrozumiałe.

"Śmiertelna nienawiść dwóch plemion"

Pogrzeb łódzkiego działacza PiS Marka Rosiaka był "jedną z długiego ciągu" niewykorzystanych szans na polsko-polskie pojednanie - stwierdził Gowin. Dodał, że ma wrażenie, że wojna polsko-polska zamienia się w "śmiertelną nienawiść dwóch plemion", i potrzebne będą lata, żeby to odkręcić. Zgodził się też ze stwierdzeniem, że nigdy między PiSem i PO nie panowała taka nienawiść jak teraz. - To jest wojna domowa - powiedział poseł PO. Zauważył, że spory polityków przenoszą się na zwykłych obywateli.

"Słowo więźnie w gardle"

- Przestrzegaliśmy od lat, że wojna na górze zamieni się w wojnę na dole - ostrzegł Gowin. Zapytany o to, czy jest w stanie wybaczyć PiSowi, odwołał się do listu biskupów polskich do niemieckich i słynnych słów "przebaczamy i prosimy o przebaczenie". - Wobec nas, polityków PO, padają takie słowa, że słowo "przepraszam" więźnie w gardle - stwierdził poseł Platformy. Wprawdzie nie przypisał winy za poziom agresji w polityce wyłącznie członkom PiS, zaznaczył jednak, że "wyciągnięta do zgody ręka prezydenta zawisła w próżni".

"Palikot był konserwatywnym katolikiem"

Komentując działania Janusza Palikota Jarosław Gowin stwierdził, że były lubelski poseł PO "kilka lat temu był konserwatywnym katolikiem, a dziś jest cynicznym i jałowym politycznie antyklerykałem". Dodał, że sądzi, iż uważający się za przyjaciela Palikota prezydent Komorowski w ostatnich tygodniach "nieraz przecierał oczy ze zdumienia".

- Mam wrażenie, że grono przyjaciół pana prezydenta albo już się skurczyło, albo się skurczy o jedną osobę - powiedział Gowin.

DOSTĘP PREMIUM