Pitera: Zatrudnienie córki Rostowskiego w MSZ naganne, ale nic z tym nie zrobię

Choć Julii Piterze, minister ds. walki z korupcją nie podoba się zatrudnienie córki ministra Rostowskiego w resorcie spraw zagranicznych, to nic z tym nie zrobi. - Skład gabinetów politycznych to całkowita odpowiedzialność ministra, tam nie sięga ręka etyki - powiedziała w RMF FM.
Sprawa dotyczy 23-letniej Mai Rostowskiej. Od dwóch miesięcy zajmuje ważne stanowisko w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jest doradcą w gabinecie politycznym Radosława Sikorskiego. Została w nim zatrudniona pomimo tego, że nie ma żadnego doświadczenia, a jedynym jej atutem jest dopiero co ukończony University College w Londynie.

Julia Pitera, która była gościem radia RMF FM skrytykowała takie postępowanie. - Jest naganne - powiedziała. Przyznała jednak, że nic w tej sprawie - nawet jako minister ds. walki z korupcją - nie może zrobić.

- Dlatego, że to jest gabinet polityczny, to są zupełnie inne zasady naboru. Niestety tu nic nie mogę zrobić. Nie wszystkie gabinety polityczne są według klucza, który ja bym akceptowała - stwierdziła Pitera.

Dodała, że zatrudnienie córki ministra Rostowskiego w MSZ może szkodzić Platformie. Jej zdaniem jednak nic tu też nie powinien robić premier. - Dlatego, że to jest odpowiedzialność ministra. Radosław Sikorski doskonale wie, jaka jest moja ocena tego typu sytuacji - powiedziała Julia Pitera.

DOSTĘP PREMIUM