"Bronisław Komorowski przebierał nogami, żeby przejąć władzę". Sasin w TOK FM

- Ten pośpiech był nieuzasadniony. Budził skojarzenie z kimś, kto przebiera nogami, żeby jak najszybciej przejąć władzę - tak Jacek Sasin, rzecznik sztabu PiS w wyborach samorządowych i były zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP komentował w Poranku Radia TOK FM przejęcie obowiązków prezydenta przez Bronisława Komorowskiego po katastrofie smoleńskiej.
- Czy to prawda, że urzędnicy Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego umówili się, że będą milczeć o tym, co się działo w noc poprzedzającą wylot do Smoleńska? - zaczęła Dominika Wielowieyska. Powołała się na Teresę Torańską, która zdobyła tę informację podczas pracy nad swoją nową książką.

- Nie uczestniczyłem w żadnych spotkaniach w wieczór poprzedzający katastrofę. Byłem w tym czasie już w Smoleńsku. Nic mi o takiej umowie nie wiadomo. Nie widzę też żadnej tajemnicy w tym spotkaniu. Pytałem kolegów o to, jakie spotkania się odbywały i z tego co usłyszałem, to były rutynowe spotkania z prezydentem. Nic nadzwyczajnego w tym nie było - odpowiedział Sasin.

"Pośpiech w przejęciu władzy był niepotrzebny"

- Andrzej Duda, były minister w Kancelarii Prezydenta, twierdzi, że podczas przejęcia władzy przez Komorowskiego naruszono pewne reguły. Duda mówił, że ciało prezydenta Kaczyńskiego nie zostało odnalezione, nie było też oficjalnej noty dyplomatycznej ze strony rosyjskiej informującej o śmierci prezydenta. Czy pan też ma wątpliwości co do momentu przejęcia władzy przez Bronisława Komorowskiego? - pytała swojego gościa Dominika Wielowieyska.

- W odróżnieniu od Andrzeja Dudy nie chcę wypowiadać się w kategoriach prawnych na ten temat. Mogę się wypowiadać o moich odczuciach natury moralnej i politycznej. Wydawało mi się, że ten pośpiech był niepotrzebny i nie na miejscu - odpowiadał Jacek Sasin.

- Prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, może być tak, że nikt nie pełni tej funkcji? - dopytywała Dominika Wielowieyska. - Polska nie znajdowała się w stanie wojny ani w bezpośrednim zagrożeniu wojną. Prezydent, o czym mogliśmy słyszeć przez ostatnie lata, nie jest organem, który bezpośrednio rządzi - odpowiadał Sasin. - Są pewne konstytucyjne zasady i procedury. W przypadku, kiedy mogliśmy stwierdzić, że prezydent nie może pełnić swojej funkcji, to jest inna kategoria konstytucyjna, niż śmierć prezydenta. Śmierć musi być stwierdzona w sposób również przewidziany prawem, musi być identyfikacja ciała i pewne dokumenty potwierdzające zgon - tłumaczył były minister prezydencki.

- Dopiero wtedy możemy mówić o uruchomieniu procedur na wypadek śmierci - mówił Jacek Sasin. - Po to jest konstytucja, żeby jej przestrzegać i jeśli takie zapisy są wprowadzone, to nie idźmy na skróty. W takiej sytuacji powinno się bardzo literalnie przestrzegać prawa - przekonywał poranny gość TOK FM. I dodał: - Andrzej Duda miał na myśli to, że nie zastosowano procedury, która w tym momencie wydawała się procedurą właściwą.

- Ten pośpiech był nieuzasadniony - mówił Jacek Sasin w TOK FM. - On (Komorowski - red.) budził takie skojarzenie z kimś, kto przebiera nogami, żeby jak najszybciej przejąć władzę.

Mariusz Kamiński szefem warszawskiego PiS?

- Mariusz Błaszczak jest w dalszym ciągu szefem warszawskiego PiS, nie ma takich rozmów - odpowiadał Jacek Sasin, pytany w Poranku TOK FM, czy to Mariusz Kamiński jest kandydatem na szefa warszawskiego PiS. - Błaszczak mówił już o tym, że w związku z funkcją szefa klubu parlamentarnego będzie pewnie chciał z tej funkcji zrezygnować. Pewnie będzie więcej niż jeden kandydat, ale Mariusz Kamiński jak na razie nie deklarował, że chce o tę funkcję walczyć - mówił Jacek Sasin w TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM