Incydent w Sejmie. Wyproszono ludzi w koszulkach Falung Gong

Dwoje ludzi z koszkach Falung Gong chciało pokazać się członkowi chińskiego politbiura KPCh Jia Qinglinowi, który przebywa z oficjalną wizytą w Polsce. Zostali wyprowadzeni przez straż marszałkowską w ?celu sprawdzenia przepustek?. O sprawie informuje TVN24.
Dwoje ludzi - kobieta i mężczyzna - chciało pokazać się w koszulkach Falung Gong chińskiej delegacji, która dziś w Sejmie spotkała się m.in. z marszałkiem Sejmu. Falung Gong protestuje przeciw oficjalnej wizycie członka politbiura KPCh. Jia Qinglin jest przez nich oskarżany o ludobójstwo.

Oboje zostali odprowadzeni przez Straż Marszałkowską, która chciała sprawdzić ich przepustki zanim pokazali się chińskiemu politykowi. - Z czyjego polecenia Pan działa - pytali dziennikarze. - Z niczyjego, z własnego - rzucił jeden ze strażników.

Wejściówki od Czumy, bo ceni Falung Gong

Po sprawdzeniu przepustek zostali puszczeni wolno. Jak ustalił TVN24 wejściówki dostali od posła PO, byłego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy. - Falung Gong bardzo cenię. To jedyna siła, poza Kościołem katolickim, która jest niezależna od władzy - mówił Czuma w TVN24.

Polityk czy ludobójca?

Qinglin współpracował z prezydentem Jiang Zeminem i w latach 1997 -2002 był Sekretarzem Komitetu Miejskiego KPCh w Pekinie, miasta gdzie tylko w kwietniu 2001 r. zaaresztowano ponad 830 tysięcy zwolenników Falun Gong.

Przedstawiciele Falung Gong złożyli do prokuratury doniesienie, że Jia Qinglin jest winien ludobójstwa.

Falung Gong jest praktyką doskonalenia ciała i umysłu. Od 1999 roku jest zakazana w Chinach, przez władze organizacja uznana jest za sektę. Za jej praktykowanie grozi więzienie lub wysłanie do obozu pracy.

Przewodniczący Chińskiej Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej Jia Qinglin od wczoraj przebywa z czterodniową wizytą w Polsce delegacji inwestorów i przedsiębiorców.

DOSTĘP PREMIUM